niedziela, 30 kwietnia 2017

CO BY TU ZAPIEC

Wspólnymi siłami wyprodukowaliśmy zapiekankę - wspólnymi siłami - to znaczy ja byłam mózgiem, a Adam w zasadzie całą resztą tego przedsięwzięcia. Ale mózg przecież najważniejszy, prawda? Zapiekanki lubimy bo same się robią, a ta miała łagodny smak i miękką, miłą konsystencję. Bardzo szybko się zjadła, ledwo zdążyłam zrobić zdjęcie, już pod sam koniec konsumpcji.

czwartek, 20 kwietnia 2017

POŚWIĄTECZNIE

Każdemu przyda się trochę poświątecznego detoksu, w formie lekkiego deseru. Takie desery są teraz na topie i można je spotkać w wielu kawiarniach, przynajmniej ja je ciągle widuję. Chia na jogurcie, z dodatkiem owocowego musu i trochę pestek lub płatków. Niby nic a jednak smaczne i wciąga. Uwaga - deser jest mało słodki, co dla mnie jest olbrzymią zaletą, ale niektórym będzie czegoś brakować (trzeba wtedy dosłodzić).

niedziela, 9 kwietnia 2017

KREM Z MARCHWI I KASZY JAGLANEJ

Kremy warzywne to znakomite pożywienie, łagodne dla żołądka, rozgrzewające, lekkie. Mają tylko jedną dla mnie wadę - można je jeść bez końca i nigdy się dobrze nie najeść. Jeśli więc chcemy zapewnić naszemu posiłkowi trochę więcej kalorii trzeba coś do warzyw dołożyć. Dobrym wyborem jest kasza jaglana, po zmiksowaniu zapewni kremową konsystencję zupy i jest neutralna w smaku.
Korzystałam z przepisu bloga Na kuchennym progu, uprościłam tylko listę składników, co zapewnia możliwość zrobienia zupy bez specjalnych przygotowań.

sobota, 25 marca 2017

NAJPROŚCIEJ

Krem z kalafiora zawsze starałam się jakoś udziwnić - z bazylią, z orientalnymi przyprawami, z migdałami. Tylko raz zrobiłam z kalafiora prostą zupę, i ta była najpyszniejsza, ale nie była zupą kremem. Więc dziś najprościej i najpyszniej w temacie kremu z kalafiora. Ważną rolę w tej zupie odgrywa czarnuszka, wzmocniona jeszcze czarnuszkowym olejem. Czarnuszka nadaje tej zupie smak. Przypominam że czarnuszka i olej z czarnuszki mają olbrzymie prozdrowotne właściwości. W zakresie higieny przeciwpasożytniczej zwłaszcza, a to ważna kwestia, choć może się taką z pozoru nie wydawać.

środa, 22 marca 2017

CIASTKA Z TAHINĄ

Prowadzę ostatnio z konieczności bezcukrowy tryb życia. Bez cukru trzcinowego, bez miodu, bez syropu z agawy, bez syropu klonowego. Co oznacza w moim przypadku kompletny brak deserów, czasem tylko posłodzę herbatę odrobiną ksylitolu i zjem mandarynkę. Nawet specjalnie nie cierpię z tego powodu, zaakceptowałam ten stan jako konieczną oczywistość i umysł mi się przestawił na tryb wytrawny. Ale na początku nie było tak różowo, były napady, ciągoty i tęsknoty. I z takich tęsknot powstały te ciasteczka.
Na bazie wcześniejszych prób tutaj i tutaj.