niedziela, 4 grudnia 2016

KAPUSTA ORIENTALNIE

Mamy ostatnio na stole 4 główki kapusty, a w głowie brak na nią pomysłów. Szukam więc cały czas dań z kapusty, które nie byłyby bigosem ani kapustą z grochem (do tego trzeba kapusty kiszonej), pieczona kapusta już nam się troche znudziła. Znalazłam ostatnio poniższy przepis, na blogu vegazone i to był strzał w dziesiątkę, zajadaliśmy się tą kapustą z przyjemnością. Przepisu nie zmienialiśmy, dodaliśmy tylko więcej rodzynek, za to miód został pominięty. Pierwszy raz w życiu jadłam kapustę z cynamonem i byłam zachwycona, choć za cynamonem zwykle nie przepadam.

niedziela, 20 listopada 2016

NALEWKA Z ARONII

W życiu człowieka bywają lepsze okresy, ale i zdarzają się niestety te gorsze. Trzeba je jakoś przetrwać, postarać się pozostać w spokoju i pozytywnym spojrzeniu na życie. Nie twierdzę oczywiście, że alkohol jest  jakimkolwiek rozwiązaniem czyichkolwiek problemów. Ale taka na przykład nalewka z aronii może być miłym dodatkiem, zwłaszcza, że posiada różnorakie zdrowotne bonusy. Cieszcie się więc jej pysznym smakiem i wypijcie moje zdrowie, bo dla mnie takie przyjemności są czasowo niedostępne. Całe szczęście, że zdążyłam jej jeszcze spróbować wcześniej, wiem więc, że jest naprawdę pyszna.

poniedziałek, 31 października 2016

KOTLETY Z BROKUŁA I ZIEMNIAKÓW

W wyniku róznych życiowych okoliczności, nastąpiło u mnie chwilowe przesycenie gotowanym brokułem. Właściwie to na widok ugotowanego brokuła odwracam głowę i staram sie nie patrzeć. A Adam mnie nim z radością nieustannie raczy, tłumacząc że jest bardzo zdrowy. No jest, fakt. Ale te tłumaczenia nie na wiele się zdają, nie mogę nań patrzeć, no po prostu nie mogę. No i znów tajemniczym zbiegiem okoliczności brokuł się pojawił. Ugotowany. Nie lubię marnować jedzenia i źle sie z tym czuję. Więc to była jedyna możliwość, zrobić tak, żeby ten brokuł wcale brokuła nie przypominał. Udało się. Brokułowe kotlety daja też nadzieję na sprostanie wszystkim przyszłym brokułom, jakim mnie jeszcze Adam uraczy. Bo uraczy mnie niewątpliwie, znam go.
Przepis z bloga Am mniam z kilkoma modyfikacjami.

sobota, 22 października 2016

TARTA CZEKOLADOWO-DYNIOWA

Dawno nie porwałam się na bardziej eleganckie ciasto. Na co dzień nie ma co ukrywać, po prostu mi się nie chce, cenię sobie proste jedzenie i nieskomplikowane słodycze (co nie zawsze wychodzi mi na dobre). Ale od czasu do czasu dobrze jest zaszaleć. Tarta wyszła pyszna (zresztą co miałoby być w niej niedobrego). Na tyle dobra, że dziś nastąpi powtórka,  tarta wypłynie na nieco szersze wody, a jej smak zostanie (mam nadzieję) doceniony.

niedziela, 9 października 2016

DYNIE, DYNIE!!

Przyszedł czas na dynie, tym razem wyhodowane rodzinnie, ekologicznie i spontanicznie. Jak widać rosły również spontanicznie - jak której się podobało. Najbardziej się cieszę z hokkaido oczywiście, bo je najbardziej lubię i od nich zaczynam.