sobota, 14 marca 2015

CALDO VERDE Z TOPINAMBUREM

Odkąd odkryliśmy czipsy z jarmużu, bardzo trudno nas namówić na jarmuż w jakiejkolwiek innej formie. Ale zawzięłam się i któregoś dnia zrobiłam zupę caldo verde, która od dawna już za mną chodziła. A ponieważ topinambur w rodzinie znów obrodził (jak się już raz go gdzieś zasadzi, to trudno się potem pozbyć, każdemu ogródkowi grożą łany kwitnących topinamburów i nic poza tym), użycie go zamiast ziemniaków samo się narzucało. Jeżeli ktoś lubi topinambur, to taka zupa jest tysiąc razy pyszniejsza niż ziemniaczane caldo verde. Zjadłam całą sama, więc wiem o czym mówię.

niedziela, 8 marca 2015

WZOROWA MARCHEWKOWA

Na blogu są jak do tej pory trzy zupy z marchwi - tutaj, tutaj i tutaj. Każda inna i każda była sukcesem.  I ta jest również smaczna, po prostu z marchewki nie da się zrobić niedobrej zupy.
Pomysł na sos wzięłam z bloga Am mniam.

wtorek, 24 lutego 2015

KOPIEMY BURSZTYN

Dziś temat niekoniecznie kulinarny ale jak najbardziej prozdrowotny. Produkcja bursztynówki.
Właściwości nalewki bursztynowej - przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, aktywizujące układ immunologiczny, przy reumatyznie stosowane miejscowo na bolące stawy i mięśnie (pomaga!), zbijające gorączkę, przy przeziębieniach i stłuczeniach do nacierania ciała, przy bólach głowy do smarowania skroni (pomaga!), ułatwia gojenie ran, obniża ciśnienie tętnicze, uspokaja. O wiązaniu krawatów i innych przysłowiowych właściwościach w materiałach źródłowych nie wspomniano.
Bursztyn w Polsce wygrzebujemy w rejonie Mierzei Wiślanej.
Pozyskiwanie materiału na bursztynówkę, mimo że w korzystnych okolicznościach przyrody, zaczyna się wyjątkowo mało romantycznie i przez większość czasu wygląda tak:

niedziela, 22 lutego 2015

BLITWA POWTÓRNIE

Chorwacka potrawa - blitwa z krumpirom. Nasze pierwsze podejście było trochę oszukane, bo widząc ją zawsze już na talerzu po obróbce, nie wiedzieliśmy czym ta blitwa właściwie jest, a angielskie tłumaczenie w każdej knajpie było inne. Wahaliśmy się pomiędzy burakiem liściowym, jakąś dziwną kapustą i szpinakiem. Już wiemy na pewno, bo zobaczyłam ją na targu i kupiłam. Jest to mangold - czyli przekładając na język polski, po prostu swojsko brzmiąca boćwina - burak liściowy. Żeby jednak bardziej skomplikować sprawę, bywa też nazywany kapustą rzymską albo burakiem szpinakowym, czyli wszystkie nasze spekulacje co do tej rośliny okazały się w pewien sposób słuszne, chociaż jest ona najbardziej spokrewniona jednak z burakiem.
Boćwina ma nieco inny smak i konsystencję niż szpinak i bardzo nam smakuje.
Proste i pyszne.

wtorek, 17 lutego 2015

MAKOWE PANIENKI

Długo ćwiczyłam te makowe muffinki, namęczyłam się nad nimi strasznie. Kruszyły się, zakalec wychodził, no po prostu same katastrofy. Ale nie odpuściłam, bo makowe ciasta kochamy, a smak tych wszystkich porażek kulinarnych wykazywał duży potencjał. No i w końcu są - ładnie odchodzą od foremek, mają pyszną chrupiącą skórkę. Wszystkim wielbicielom maku szczerze polecam.

sobota, 7 lutego 2015

SAŁATKA TEMPEH Z BAKŁAŻANEM

Dziś polecam książkę - Nora Gedgaudas "Pierwotne Ciało Pierwotny Umysł", polecam naprawdę nie tylko zwolennikom diety paleo ale wszystkim - mięsożercom, weganom, alergikom, walczącym z nadwagą albo z dzisiejszymi chorobami "cywilizacyjnymi". Dokładnie tak jak w podtytule, choć autorka wyrasta ze środowiska paleo, to książka nie na tym się skupia. Dawno nie czytałam tak obszernego przeglądu głównych zagrożeń żywieniowych dzisiejszego świata i wyjaśnienia mechanizmu ich działania. Nie z wszystkimi teoriami autorki zgadzam się do końca, ale warto skorzystać z jej szerokiej wiedzy i doświadczenia, jest to bardzo skrupulatny przewodnik po współczesnej diecie oraz konkretny instruktaż jak poprawić jakość swojego życia i co w tym celu zrobić. Na pewno działa też mocno otrzeźwiająco, na mnie w każdym razie tak podziałała, wszystkie mądre książki o żywieniu na mnie działają (co jakiś czas trzeba ten szok odnowić, żeby się nie rozleniwić).

Dzisiejsza sałatka nie jest w zasadzie według zasad tej książki, ale autorka w treści książki potwierdza zasadę, którą już wcześniej widywałam: trzymać się z daleka od wszelkich produktów sojowych, chyba że jest to soja fermentowana - jak tempeh właśnie lub sos sojowy tamari (tylko ten jest bezpszenny). W celu dokładniejszych wyjaśnień zachęcam do lektury książki.

czwartek, 5 lutego 2015

SAŁATKA Z PIECZONYCH BURAKÓW Z RUKOLĄ

Buraki długo przeze mnie były zapomniane. Odkąd je ponownie odkryłam, zwłaszcza w wersji pieczonej, powracają w moich daniach  w coraz to nowych wariacjach. W trakcie zimy ich dodatkową zaletą dla mnie jest intensywny kolor. Względy estetyczne i smakowe konkurują ze sobą o lepsze w sałatce z rukolą. Połączenie ciemno-zielonego z krwisto-czerwonym nadaje daniu wyrazisty charakter. To gotowy sygnał, nie ma co owijać się w kolejne koce, każde wyzwanie chętnie podejmiemy. Słodkawy burak idealnie się komponuje z nieco ostrym smakiem rukoli.