niedziela, 17 maja 2015

MAKOWY MARCHEWKOWIEC - bez glutenu, jajek, mleka

Bezglutenowe i bezjajeczne ciasta mam już opanowane do perfekcji. Na początku zdarzało się, że się rozpadały, zapadały, zakalcowały. Teraz już się tak właściwie nie zdarza i odważam się więcej eksperymentować - z mąkami, z dodatkami. Takie ciasto to dla mnie jeden z prostszych i szybszych deserów. Kilka minut mielenia, wymieszanie składników i do piekarnika. A gdyby przyszło mi zrobić ciasto z jajkami, to byłby dopiero problem, ja nigdy takiego ciasta nie robiłam, po prostu tego nie umiem. I na całe szczęście nie muszę, moje ciasta z reguły wszystkim smakują. Marchewkowiec to niewątpliwie jedno z moich ulubionych ciast. A makowiec to faworyt Adama. Dzisiaj więc dwa w jednym.

środa, 13 maja 2015

ZUPA NA CO DZIEŃ

Mało mamy ostatnio czasu na celebrowanie jedzenia, oj mało. Przychodzimy do domu zmęczeni i bez życia, nie mamy siły na wyrafinowane potrawy. Ratujemy się prostym jedzeniem, przy którym nie trzeba wiele wysiłku. A najczęściej to Adam nas obydwoje ratuje....zupą.

piątek, 8 maja 2015

JAJECZNICA Z JARMUŻEM

Tak, zrobiłam potrawę z jajkami. Nie znaczy to oczywiście, że od tej pory będę robić wszystko z jajkami. Ciasta z użyciem jajek zrobić nawet nie potrafię. Jedyne co jestem w stanie z nich przygotować, to ugotować je, lub zrobić właśnie jajecznicę. A powód zrobienia jajecznej potrawy jest prosty - miałam dostęp do dobrych jajek, nie mówię tu o jajkach zerówkach - od tak zwanych "szczęśliwych kur", bo nie wierzę w szczęśliwe kury w przemysłowej hodowli. Mam tu na myśli kilka kur hodowanych na praktycznie wolnej przestrzeni, chodzących gdzie tylko zapragną i żywiących się czym tylko zechcą. I na takie jajko od czasu do czasu się decyduję.

poniedziałek, 4 maja 2015

WIOSENNA BOTWINKA

Siedzę w pracy, przyklejona do telefonu i nic nie chce się układać tak jak powinno. Wszystkie proste sprawy skręcają nagle, każda w innym kierunku, krążą bezładnie potykając się o siebie nawzajem, a poplątane meandry rzek ciągną się aż po horyzont. I tak od zawsze, jedyna reguła to taka, że nie ma żadnych reguł. I że jeśli coś może pójść źle, to z całą pewnością tak się stanie. I na pewno ale to na pewno, tak jak ja bym chciała, to się nie da. A gdyby się to jedno nawet dało, to potem trzeba drugie i to już się na pewno nie uda. A w ogóle to po co pani tak kombinuje, nie lepiej zostawić poplątane sprawy, niech idą swoimi krętymi drogami, do wiecznego niezałatwienia? W końcu po co problemy miały by być rozwiązane, po co kłopot sobie robić, czy nie lepiej przeczekać, może znikną, rozpłyną się w nieskończoności? To moja codzienna codzienność, zmagania z niemożliwością. Zostawmy więc na chwilę tę nierówną walkę i skupmy myśli na rzeczach prostych, których nie da się skomplikować nawet jak by się bardzo chciało. Jak wiosenna botwinka, z wiosenną kalarepką. I z ziemniakami. Prosto i kolorowo. I wszystko się uda: kroimy, wrzucamy na patelnię, kroimy następne i wrzucamy. I tak do szczęśliwego końca, który musi nastąpić, bo nie ma tu gdzie zawrócić.

czwartek, 30 kwietnia 2015

OMLET Z CIECIORKI Z BROKUŁEM

Omlet z cieciorkowej mąki to niezastąpiony przepis na pyszny posiłek. Przydał się na nagłe śniadanie dla większej ilości osób (w tym przypadku trzech). Trzeba mieć tylko pod ręką mąkę z ciecierzycy. Reszta składników jest dowolna, można dorzucić dowolne warzywa (im więcej tym lepiej) i użyć ulubionych przypraw. Robiłam kiedyś taki omlet z marchewką, a dziś z dużą ilością zielonych warzyw. Do placka przydał się słoiczek wcześniej przygotowanego specjalnego sosu jabłkowego.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

CZEKOLADOWY KREM GRYCZANY

Skoro można zrobić pyszny krem z kaszy jaglanej, to czemu nie wykorzystać do tego celu kaszy gryczanej? Wyszedł chyba najlepszy ostatnio mój krem czekoladowy i wielkie zaskoczenie. Krem gryczany smakował mi bowiem dużo bardziej niż ten jaglany. Charakterystyczny aromat gryczany nie był wyczuwalny ale kasza gryczana dodała kremowi dodatkową nutę smakową i bardziej gładką konsystencję (podczas gotowania kaszy gryczanej wydziela się dość dużo śluzu).
Znalazłam inspirację na blogu Żona zrównoważona i trochę poszalałam.

środa, 22 kwietnia 2015

ZUPA WARZYWNA Z PASTĄ MISO

Na wstępie informuję że dzisiejsza zupa, jako jedna z nielicznych potraw na blogu, zawiera gluten. Po prostu chciałam spróbować jak smakuje pasta miso (pasta z fermentowanej soi), a nie znalazłam żadnej bezglutenowej. Wybrałam więc opcję bezpszenną - moja pasta miso zawiera mąkę jęczmienną. Zupa jest prosta, zrobiona bez użycia bulionu, a dzięki miso nie jest mdła, za to bardzo smaczna. Jak zwykle jest w niej jarmuż i topinambur, chociaż pisałam wcześniej, że w tym sezonie już z topinamburem koniec.