wtorek, 2 września 2014

SAŁATKA OGÓRKOWA Z GRUSZKĄ I FASOLKĄ MUNG

Sałatka z ogórków i różnych resztek. Głównie miałam do wykorzystania dużą ilość gigantycznych działkowych ogórków. Dodałam do sałatki fasolkę mung, żeby mogła posłużyć w celach obiadowych i żebym się nią najadła. Zawsze kiedy robię takie sałatki nie mogę się nadziwić, że mi tak smakują i są proste do zrobienia, a tak rzadko je robię. Zawsze sobie obiecuję, że od tej pory będę częściej.

Składniki:
(2 porcje)
  • pół szklanki suchej niełuskanej fasolki mung
  • 4 liście sałaty lodowej
  • 2 średnie ogórki
  • gruszka
  • garść suszonej żurawiny
Dressing:
  • oliwa
  • sok z cytryny
  • sól i pieprz do smaku
Fasolkę mung namoczyłam poprzedniego dnia wieczorem. Następnego dnia ugotowałam ją. Sałatę porwałam na kawałki, ogórki, gruszkę obrałam i pokroiłam w kostkę. Wszystkie składniki sałatki wymieszałam razem. Całość polałam dressingiem zrobionym z soku z cytryny, oliwy, soli i pieprzu.

Dominika

czwartek, 28 sierpnia 2014

BIRCHER MUSLI W WERSJI BEZMLECZNEJ

Ponieważ jestem cały czas w temacie kuchni surowej lub prawie surowej, za sprawą książki "Choosing Raw", więc dziś surowe śniadanie. Inaczej niż do tej pory, zjadłam na surowo nie chia jak zwykle ale namoczone płatki owsiane, czyli prototyp znanego nam dziś doskonale musli. Dzięki książce również poczytałam sobie o szwajcarskim lekarzu, który pod koniec XIX wieku wymyślił takie musli i był jednym z pierwszych orędowników leczenia zdrową dietą. O ironio, jego musli to były surowe ziarna moczone na noc, myślę że Maximilian Bircher-Benner przewraca  się w grobie widząc, że jego wynalazek to teraz w sklepach przeważnie mocno przetworzona, uprażona i oblepiona byle jakim słodem masa mączno-chemiczna ze śladową zawartością płatków i orzechów, której nijak się nie da namoczyć bo się rozpuści.

Składniki:
(na dwie porcje śniadaniowe)
  • szklanka płatków owsianych (nie błyskawicznych) - osoby uczulone na śladowe ilości glutenu muszą użyć płatków certyfikowanych
  • 1/3 szklanki migdałów
  • 3 łyżki owoców goji
  • pół jabłka
  • 2 łyżki ziaren chia
  • 1,5 szklanki dowolnego mleka - u mnie owsiane
Jabłka, z braku pod ręką tarki, wrzuciłam do malaksera i zmiksowałam dość drobno. Migdały pracowicie pokroiłam w plasterki. Wszystkie składniki wymieszałam razem i odstawiłam na noc do lodówki. Rano wyjęłam z lodówki, zamieszałam i z niedowierzaniem, a później zachwytem, zjadłam.

Musli jest bardzo smaczne, słodkie z powodu jabłka, chrupiące dzięki sporej ilości migdałów i lekko kwaskowe. Pozostałości musli przechowałam w lodówce do wieczora.

Dominika

wtorek, 26 sierpnia 2014

SUROWY SERNIK Z NERKOWCÓW

To pierwsze moje prawdziwie surowe ciasto, robiłam już tarty z niepieczonym wypełnieniem ale na całkiem surowe do tej pory się nie porwałam. A szkoda, sernik z nerkowców okazał się być bardzo smaczny i wcale nie tak pracochłonny jak sobie to wcześniej wyobrażałam.
Na podstawie mnóstwa takich serników w internecie opracowałam przepis - na początek miał być całkiem klasyczny, bez szaleństw, ale w końcu dorzuciłam świeże owoce, zawsze to lepszy i bogatszy skład niż same nerkowce z olejem i słodem.

Składniki:
(forma okrągła o średnicy 24 cm.)
Spód:
  • 1,5 szklanki migdałów
  • 1,5 szklanki daktyli
  • szczypta soli
Wypełnienie:
  • 2,5 szklanki nerkowców
  • banan
  • pomarańcza
  • 1/3 szklanki syropu z agawy - można zastąpić dowolnym syropem
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 2/3 szklanki oleju kokosowego - u mnie był w postaci stałej ale dość miękkiej, nie z lodówki
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego - najlepiej domowego
  • 1/4 szklanki soku z cytryny
Nerkowce namoczyłam na noc w wodzie.
Następnego dnia najpierw przygotowałam spód. Wrzuciłam do malaksera migdały i szczyptę soli i zmiksowałam wstępnie. Później dodałam daktyle (były dość miękkie więc nie moczyłam ich wcześniej) i miksowałam do momentu aż wszystko się wymieszało i zaczęło sklejać. Wykleiłam masą formę wyłożoną papierem do pieczenia i wstawiłam do lodówki.
Zabrałam się za wypełnienie. Wszystkie składniki z wyjątkiem banana i pomarańczy wrzuciłam do malaksera i pracowicie zmiksowałam na prawie gładką masę. Kilka razy zatrzymywałam mikser i zbierałam masę łyżką ze ścianek. Na koniec wrzuciłam obranego banana i obraną pomarańczę, i miksowałam dalej, do momentu aż uznałam, że masa jest wystarczająco gładka. Wyjęłam formę z lodówki i wylałam masę na uprzednio wyklejony spód. Włożyłam ciasto do lodówki na noc. Do podania najlepszy byłby jakiś prosty owocowy mus, nie bardzo słodki, bo ciasto jest już słodkie wystarczająco. Pozostałości przechowywałam w lodówce.

Rzadko robię coś z tak dużą ilością nerkowców, są dość alergizujące i mnie też wyszła niewielka na nie nietolerancja, ale raz na jakiś czas na pewno nie zaszkodzi. Zwłaszcza że mam za sobą dość długi okres nieużywania ich w ogóle. Na surowy sernik namawiam, jest pyszny. Nie można tylko przesadzić ze zbyt dużą ilością zjadaną na raz (ja niestety pierwszego dnia przesadziłam - jestem strasznie łakoma), w końcu to duża dawka tłuszczu.

Dominika

piątek, 22 sierpnia 2014

CO JESZCZE MOŻNA ZROBIĆ Z SIEMIENIA LNIANEGO?

Siemię lniane zamiast jajka w ciastkach i ciasteczkach to już standard. Robiłam z niego też kisiel owocowy i używałam w różnych potrawach, ale generalnie jako zagęszczacz. Takie jak poniżej wykorzystanie siemienia naprawdę mnie zaskoczyło. Bardzo prosty przepis, szybkie przygotowanie a znakomity efekt. Naprawdę chrupkie krakersy. Pod przepisem na mój chrupki chlebek pojawiały się komentarze że jest twardy, choć to nie do końca prawda. Ale chlebek z siemienia lnianego z cała pewnością twardy nie jest, jest delikatny i chrupki, pod warunkiem porządnego wysuszenia. Jest też bardzo lekki i niezapychający, po prostu rewelacja. Zachęcam!!!

KRAKERSY Z SIEMIENIA LNIANEGO
Składniki:
(na jedną piekarnikową blachę)
  • szklanka siemienia lnianego - u mnie złote siemię
  • 1/4 szklanki siemienia lnianego zmielonego - u mnie również złote siemię
  • 1,5 łyżki sosu sojowego - u mnie bezpszenny Tamari
  • 2 łyżki octu jabłkowego - kupuję bio ocet , bo tylko taki znalazłam bez żadnych sztucznych dodatków, zwykłe octy zawierają przeciwutleniacze
  • łyżka świeżego rozmarynu
  • łyżka suszonego tymianku - lepszy byłby świeży ale nie miałam
  • 1,5 szklanki wody
Wyznaczoną część siemienia lnianego zmieliłam w młynku do kawy. Wszystkie składniki wymieszałam w misce i odstawiłam na 3 godziny do zgęstnienia. Po czym masę rozsmarowałam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, jak najcieniej, tak żeby masa wypełniła cała blachę. Nacięłam masę nożem do pizzy w pożądane kształty. Piekłam w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni około pół godziny, ale to nie wystarczyło. Wyjęłam z piekarnika i musiałam jeszcze raz ponacinać. Obniżyłam temperaturę do 140 stopni i suszyłam dalej, do momentu aż zbrązowiały i stwardniały, około pół godziny. Po wystudzeniu połamałam na ponacinane wcześniej kawałki.

Krakersy wyszły bardzo chrupiące ale delikatne, ważne żeby masę naprawdę cienko rozprowadzić po blasze, będą wtedy naprawdę fantastycznie chrupkie i lekkie. Moje wyszły dość intensywne w smaku, to przez dużą ilość suszonego tymianku, następnym razem wykorzystam inny zestaw przypraw, możliwości są nieograniczone.

Dominika

środa, 20 sierpnia 2014

LETNIE ODKRYCIA

Dzięki mojej specyficznej diecie nie trafiłam do tej pory na książkę kulinarną, którą mogłabym kupić. Jaki jest sens kupowania książki, z której mogę zrobić raptem kilka przepisów? 
Choosing Raw to jeden z pierwszych blogów, z których uczyłam się jeść i pierwszy na którym większość potraw była dla mnie odpowiednia. Naprawdę takich stron nie jest dużo. Zawdzięczam Genie, mądrej i pięknej autorce, odkrycie kompletnej prostoty - pysznych surowych potraw z kilku składników. Poznałam też różne "super foods" - chia, ziarno konopii, wiórki kakaowe, zanim pojawiły się u nas. No i kiedy zobaczyłam, że jest do kupienia książka Geny, nie oparłam się. W ten oto sposób kupiłam swoją pierwszą książkę kulinarną i mam mnóstwo dań do wypróbowania. 

Przedstawiam - Gena Hamshaw "Choosing Raw: Making Raw Foods Part of the Way You Eat". Pierwszy przepis wybrany z książki to prościutka kilkuskładnikowa pasta do warzyw lub chleba. Pomimo naprawdę prostego składu jest bardzo smaczna. Pasuje idealnie do ogórka, z którym ją jadłam. Na zdjęciu również krakersy z tej samej książki, następne w kolejce do opisania - pyszne.

PASTA Z PESTEK DYNI
(przepis z książki Geny Hamshaw
"Choosing Raw: Making Raw Foods Part of the Way You Eat")
Składniki:
  • szklanka pestek dyni
  • łyżka sosu sojowego - u mnie bezpszenny sos Tamari
  • łyżka soku z cytryny
  • ząbek czosnku
  • 3/4 łyżeczki kuminu
  • 3/4 łyżeczki słodkiej papryki
  • pół szklanki wody
Pestki dyni poprzedniego dnia wieczorem zalałam wodą i odstawiłam na noc. Rano odsączyłam i zmiksowałam w malakserze z pozostałymi składnikami. Wodę dodawałam stopniowo, taką ilość żeby wszystko ładnie się zmiksowało. Gotową pastę przechowywałam w lodówce.

Na uwiecznione na zdjęciu krakersy do pasty zapraszam za kilka dni. Równiez bardzo proste do zrobienia i również bardzo pyszne.

Dominika