niedziela, 22 maja 2016

SZYBKIE CIASTKA Z CIECIERZYCY

Potrzebna nam będzie w zasadzie tylko puszka cieciorki i czekolada. W przypadku nagłej potrzeby słodkości możemy zrobić  super ekspresowe i niewymagające ciasteczka, zajmie nam to około 10 minut i trochę pieczenia. W ciasteczkach nie ma mąki, tylko cieciorka, w związku z tym nie są to chrupiące ciasteczka, raczej miękkie, do śniadania. Dobry pomysł na nagły głód.

poniedziałek, 16 maja 2016

SUSZONE KWIATY CZARNEGO BZU

Zbliża się powoli sezon na kwiaty czarnego bzu. Żeby należycie go wykorzystać, należy udać się do lasu, wypatrzeć krzaki czarnego bzu, poczekać aż dobrze rozkwitną, po czym pracowicie je zebrać. A kiedy już je mamy, co z nimi zrobić? Otóż można zrobić z nich syrop - na różne sposoby - tutaj w wersji prostszej i nieco bogatszej. Ale kiedy nie chce nam się stać nad garem, najprościej, najtrwalej i bardzo smacznie, będzie kwiaty po prostu USUSZYĆ.

poniedziałek, 9 maja 2016

WIOSENNA ZIELENINA

W końcu przyszła wiosna. W moim przydomowym zieleniaku i na zaprzyjaźnionych działkach pojawiły się różne zielone i mniej zielone liście. Powoli zaliczam wszystkie sezonowe nowinki - pokrzywa już u mnie tego roku była, dziś przyszła kolej na botwinkę. Wszystkie nowinki jak dotąd u mnie jak najprościej, coś zielonego, trochę przypraw, oliwa. Czasem kasza jako dodatek - mój faworyt to obecnie kasa gryczana niepalona.

Uduszona zielenina z dużą ilością dymki i młodymi ziemniakami

sobota, 30 kwietnia 2016

ZUPA Z PIECZONYCH BURAKÓW

To jest odkryta przeze mnie przypadkiem zupa, nie tylko przepyszna, ale i wprawiająca w dobry nastrój. Przy tym prosto się ją robi. Trzeba tylko buraki upiec w piekarniku (wersja na leniucha, bądź jeśli ktoś tego słowa nie lubi - wersja makrobiotyczna, którą ja oczywiście stosuję: całe buraki władować do rozgrzanego do 180 piekarnika na ok. godzinę) i przygotować bulion z warzyw.

sobota, 23 kwietnia 2016

KASZA JAGLANA ZAPIECZONA Z POMIDORAMI I POREM

Pewna Osoba wchodzi do domu.
- Coś czuję, coś czuję – mówi głosem pełnym wzruszenia. Czyżby nastąpił u niego przełom duchowy? - myślę sobie. I już widzę oczami duszy, jak nasz dom się subtelnie przesuwa ze sfer ziemskich kłótni w sferę niebiańskiej harmonii. Patrzę w nienaturalnie wybałuszone oczy Pewnej Osoby, roziskrzają je sprzeczne uczucia dotąd poupychane głęboko pod fałdami tłuszczu. Jestem pewna, że to ten moment: teraz nareszcie wszelkie zadawnione traumy ujawnią się i znikną. Jego empatia i wrażliwość,  skutecznie skrywane przed światem, zajaśnieją przynależnym im blaskiem, a moja ukochana Pewna Osoba stanie się wreszcie wolnym człowiekiem, który już nie musi zapadać się w siebie godzinami przed telewizorem. Pytam więc także głosem na specjalne okazje:
- Co czujesz kochany?
- Było gotowane – odpowiada Pewna Osoba niczym dziecko, domagające się wizyty św. Mikołaja, choć pełne lęku, że jednak nie będzie prezentu.
- Zrobiłam obiad. Nałożyć ci?
- Jest jedzenie – i łzy radości lecą mu po policzkach – przychodzę – powtarza sobie - a w domu jest jedzenie.