sobota, 31 stycznia 2015

PIECZONA OWSIANKA

Osiągnęłam to, co niemożliwe do osiągnięcia. Upragnione nic. Śniadanie bez wysiłku, bez stania i bez wytężania umysłu. Co prawda trzeba potem poczekać te 40 minut ale można przecież czekać leżąc :)

środa, 28 stycznia 2015

ZUPA CZOSNKOWA

Dziś bardzo pyszna zimowa zupa czosnkowa, chyba pierwszy raz robiłam. Prosta w wykonaniu, łagodna ale bardzo intensywnie czosnkowa, byłam zachwycona. Przepis zaczerpnęłam stąd.

sobota, 24 stycznia 2015

KOKTAJLOWO

Kupiłam herbatę matcha, do spróbowania. Trzeba przyznać że nie jest tania, ale bardzo chciałam spróbować. Jest to herbata zielona, sprzedawana jako proszek o zgniłozielonym kolorze. Tym co odróżnia ją od reszty zielonych herbat (poza zdrowotnymi właściwościami) jest forma proszku umożliwiająca parzenie bez żadnych woreczków, i to że można ją nie tylko parzyć ale i dodawać na surowo do różnych potraw, w tym koktajli właśnie - pięknie barwi je na zielono. Matcha, trochę pewnie marketingowo nazywana najzdrowszą herbatą świata, w smaku nie różni się wiele od innych zielonych herbat. Jest znacznie bogatsza w antyoksydanty niż zwykła zielona herbata, ma wysoką zawartość L-teaniny i aminokwasów. L-teanina ma ponoć działanie uspokajające, zmniejszające stres i niepokój, stabilizujące nastrój. A herbata matcha jednocześnie również pobudza, ze względu na zawartość teiny.
Dziś więc moje dwa codzienne koktajle- oba łagodne, słodkie, szybkie w przygotowaniu. A jednak wartościowe: pierwszy za sprawą herbaty matcha, drugi za sprawą imbiru.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

KULKI KOKOSOWO-MIGDAŁOWE

Po raz pierwszy znalazłam obiecującą recepturę na wykorzystanie pulpy migdałowej po produkcji migdałowego mleka. Przepis z bloga choosing raw, zmodyfikowany i dostosowany do pieczenia w piekarniku. Kulki wyszły smaczne i ładne.

piątek, 16 stycznia 2015

KASZA Z PIECZARKAMI CZYLI MAESTRO W AKCJI

Pewna Osoba ma tę zaleto-wadę, że najbardziej lubi dania przez siebie przygotowane. Jest to zaleta ponieważ gotuje. Ale i wada. Bo dajmy na to ja się wyjątkowo postaram, i mimo tego starania, które zazwyczaj prowadzi do spektakularnej porażki, coś jednak mi wyjdzie. Zasiadamy.
- I jak - pytam
- Mhm.
- Smaczne? Bo wiesz to zapieczone, a tamto dodane.
- No.
- Co no?
- Dobre. No jem przecież.
Dlatego w sytuacjach, gdy ktoś do nas przychodzi, albo jeszcze lepiej gdy gdzieś wyjeżdżamy skromnie się wycofuję. A Pewna Osoba tańczy w kuchni, buduje napięcie i wreszcie, podczas kulminacyjnego momentu jedzenia rozpromienia się cały, przeistacza w ucieleśnienie niebiańskiej przyjemności, cudownie spływa na niego dar konwersacji przy stole:
- Wyśmienite. Doskonałe. Ten subtelny przysmak orzechów - bardzo trafiony pomysł.
I takim emanuje szczęściem, że inni jedzący, choćby nawet trochę było dla nich za ostre, muszą się przyłączyć do pochwał:
- O Pewna Osobo - pieją - jakże dobrze nas karmisz, jak to pięknie przygotowałeś. O już nie mogę, ale jeszcze trochę - i wszyscy są szczęśliwi, łącznie z piszącą te słowa, choć wie ona, że przypadnie jej w udziale zmywanie. Są jednak tacy, którzy nawet w momentach najwyższych uniesień myślą konstruktywnie. I dajmy na to leżymy sobie, jak wielkie napompowane do granic wytrzymałości balony, a tu Dominika:
- Opiszemy tę kaszę na blogu.
A Pewna Osoba to natchniony artysta, nie wie sam jak osiągnął ten oszałamiający efekt. Ale Dominiki rozkazom nie wymknie się nawet geniusz, który po kolejnym sukcesie chciałby sobie pooglądać telewizor. Ja notuję:

niedziela, 11 stycznia 2015

ZAPIEKANKA Z TOPINAMBURA

Widzę, że topinambur i związane z nim przepisy ostatnio cieszą się nieustannym zainteresowaniem na blogu, a ja zapasy ciągle mam. Odpowiadam więc na zapotrzebowanie. Podobną zapiekankę w sosie "śmietanowym" już robiłam - z cebuli i kalafiora, i została w mojej pamięci na długo ale jakoś nie było następnej okazji. Okazja pojawiła się teraz w postaci topinambura. Zapiekanka jest pyszna a sos wyśmienity, trzeba tylko przypilnować żeby topinambur dobrze zmiękł.

wtorek, 6 stycznia 2015

ZUPA SZPINAKOWA Z TOPINAMBUREM

Cały czas następują u mnie świeże dostawy topinambura z rodzinnych upraw (wszak topinambur się pleni jak chwast, raz go zasadzisz i potem zamiast ogródka masz topinamburowe łany, kopiesz, kopiesz i nigdy sie nie kończy). I ja ten topinambur upycham do wszystkiego, z reguły z dużym powodzeniem, bo to wdzięczne warzywo. Dziś zaskakująco dobra zupa szpinakowa, też nabrała innego charakteru dodatkiem topinambura.