Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby.... Pokaż wszystkie posty

środa, 11 listopada 2015

DYNIA, GRZYBY, TOPINMBUR - RISOTTO

Znów mam dostatek topinamburu i ciężko myślę do czego jeszcze można go włożyć. Całe szczęście, że lubię jego smak i uważam, że dodatek topinamburu w potrawach zdecydowanie je wzbogaca. Uwielbiam też grzyby i korzystam z każdej okazji, żeby chociaż odrobinę ich z lasu przywieźć. Udało się uzbierać trochę młodziutkich opieniek, topinambur nadal leży na stole w obfitości, a w lodówce miałam dyniowe puree. Dynia, topinambur i grzyby to odtąd moje nowe ulubione połączenie, wszystkie składniki idealnie do siebie pasują. Do tej potrawy polecam dynię hokkaido, że względu na trochę mniej słodki niż innych dyń smak. Risotto w moim wydaniu nie jest z całą pewnością klasyczne, choćby dlatego że składa się z ryżu brązowego a nie specjalnego do risotto. Nie jest też przygotowywane z taką pieczołowitością jak klasyczne, dzięki temu jest prostsze, nie użyłam też wina. Natomiast z całą pewnością jest to przepyszna potrawa, w której główną rolę grają grzyby, topinambur i dynia, a ryż jest tylko dopełnieniem. 
Inspiracja tutaj.

piątek, 16 stycznia 2015

KASZA Z PIECZARKAMI CZYLI MAESTRO W AKCJI

Pewna Osoba ma tę zaleto-wadę, że najbardziej lubi dania przez siebie przygotowane. Jest to zaleta ponieważ gotuje. Ale i wada. Bo dajmy na to ja się wyjątkowo postaram, i mimo tego starania, które zazwyczaj prowadzi do spektakularnej porażki, coś jednak mi wyjdzie. Zasiadamy.
- I jak - pytam
- Mhm.
- Smaczne? Bo wiesz to zapieczone, a tamto dodane.
- No.
- Co no?
- Dobre. No jem przecież.
Dlatego w sytuacjach, gdy ktoś do nas przychodzi, albo jeszcze lepiej gdy gdzieś wyjeżdżamy skromnie się wycofuję. A Pewna Osoba tańczy w kuchni, buduje napięcie i wreszcie, podczas kulminacyjnego momentu jedzenia rozpromienia się cały, przeistacza w ucieleśnienie niebiańskiej przyjemności, cudownie spływa na niego dar konwersacji przy stole:
- Wyśmienite. Doskonałe. Ten subtelny przysmak orzechów - bardzo trafiony pomysł.
I takim emanuje szczęściem, że inni jedzący, choćby nawet trochę było dla nich za ostre, muszą się przyłączyć do pochwał:
- O Pewna Osobo - pieją - jakże dobrze nas karmisz, jak to pięknie przygotowałeś. O już nie mogę, ale jeszcze trochę - i wszyscy są szczęśliwi, łącznie z piszącą te słowa, choć wie ona, że przypadnie jej w udziale zmywanie. Są jednak tacy, którzy nawet w momentach najwyższych uniesień myślą konstruktywnie. I dajmy na to leżymy sobie, jak wielkie napompowane do granic wytrzymałości balony, a tu Dominika:
- Opiszemy tę kaszę na blogu.
A Pewna Osoba to natchniony artysta, nie wie sam jak osiągnął ten oszałamiający efekt. Ale Dominiki rozkazom nie wymknie się nawet geniusz, który po kolejnym sukcesie chciałby sobie pooglądać telewizor. Ja notuję:

czwartek, 30 października 2014

ZUPA GRZYBOWA Z QUINOA

Zupa z naszych jesiennych ususzonych leśnych zdobyczy - grzybów. Z pokaźnym dodatkiem kaszy quinoa, która ze względu na lekko orzechowy smak idealnie pasuje do tej zupy. Bardzo spodobał mi się niebanalny zestaw przypraw do zupy grzybowej jaki znalazłam na blogu Kreacja w kuchni, podążyłam więc za tym przepisem.

poniedziałek, 27 października 2014

GULASZ JESIENNY

Gulasz jesienny, z bakłażanów i cukinii, z dodatkiem świeżych grzybów. Inspiracją był przepis z bloga sojaturobie ale w trakcie danie wyewoluowało na tyle, że wyszło coś bardzo dalekiego od oryginału. Uprościłam znacznie technologię, zabrakło mi pewnych składników, za to doszły grzyby. Nawet się zastanawiałam czy nie sprofanowałam zbytnio pierwowzoru i czy wypada w takim razie przepis publikować ale jedzenie wyszło bardzo dobre, zwłaszcza na trzeci dzień kiedy wszystkie smaki się przegryzły. Pewnie kiedyś jeszcze spróbuję zrobić według przepisu a tym razem całkiem zadowoliła mnie moja prymitywna wersja.

niedziela, 21 września 2014

GRZYBOBRANIE ALTENATYWNE

Największym moim ostatnim odkryciem jest grzybobranie. Do tej pory kojarzyło mi się to z wielką wyprawą, z której powrót bez wielkiego kosza grzybów to porażka. No i koniecznie trzeba wtedy wstać przed świtem, żeby inni grzybów nie wyzbierali za nas. A potem, jeżeli już oczywiście sukces nastąpił (co zresztą jakoś rzadko się zdarzało), resztę dnia trzeba spędzić nad tych grzybów czyszczeniem. 
Otóż nie koniecznie. Można inaczej i jakoś ostatnio nam się to kilka razy udało. Można w ramach sobotniego czy niedzielnego spaceru do lasu, które i tak czynimy, zebrać spotkane po drodze przypadkiem parę grzybów, no może rozejrzeć się dokoła czy nie ma jeszcze paru w pobliżu, wrócić do domu i zrobić sobie pyszny prosty obiad. A następnego dnia znów wybrać się na spacer do lasu.

sobota, 8 marca 2014

PASZTET WARZYWNY Z KASZĄ JAGLANĄ

Jaki to pyszny pasztet był. Najlepszy z dotychczasowych pasztetów i już myślę o tym, żeby go znów zrobić. Przepis Asi z bloga sojaturobie.
Był moment paniki w trakcie. I myśl przelotna, nieco spóźniona (patrząc na wielki gar z warzywami), że przecież to pasztet, robi się go na święta, które spędza się zazwyczaj w większym gronie. I wobec tego robi się duuuży pasztet. I tak się dobiera ilość składników w przepisie. A ja tu sama do niego jestem, o ja głupia!!! Szybkie poszukiwanie odpowiednich naczyń do zapieczenia masy kipiącej w moim największym garnku. Na szczęście się znalazły. A pasztet zjadłam SAMIUTEŃKA, dwa dni mi to zajęło. Żałowałam że więcej nie zrobiłam, jakieś naczynia jeszcze by się znalazły.

środa, 22 stycznia 2014

KREMOWA ZUPA GRZYBOWA

W zasadzie moja pierwsza własna zupa grzybowa. Prosta i szybka w wykonaniu i naprawdę pyszna, mocno grzybowa, leciutko gorzkawa. Przyprawy w stylu indyjskim pasują do niej jak ulał. Z przepisu Agnieszki z bloga Ajurweda w kuchni, u mnie z suszonych grzybów i troszkę uproszczona.

wtorek, 19 listopada 2013

BAKŁAŻAN PYSZNIE FASZEROWANY

To jest przepis, który można zastosować na specjalne okazje. Wszelkie faszerowane warzywa są dosyć efektowne, a ten bakłażan jest dodatkowo doprawiony lekko orientalnie - wilgotny farsz mocno pachnący kuminem, słodki dodatek w postaci śliwki, ze słodko-kwaśnym sosem z tamaryndu. Jeśli ktoś lubi indyjskie aromatyczne klimaty to będzie zachwycony. Naprawdę eksplozja smaku.
Znalazłam przepis na wegańskim bezglutenowym blogu Allyson Kramer i pierwszy raz zrobiłam ściśle według tamtego przepisu. Bakłażan był pyszny. Tym razem zastąpiłam daktyle śliwkami, a cytrusowy sos tamaryndem. Wyszło przepysznie. Ale wersję pierwotną też serdecznie polecam.

poniedziałek, 14 października 2013

GRZYBY, CUKINIA, KASZA GRYCZANA I TROCHĘ ZAMIESZANIA

Dostałam od mamy następną dynię. Ponieważ poprzednia dynia, reklamowana jako dynia, okazała się kabaczkiem, tym razem podeszłam do niej też jak do kabaczka, choć trochę nieufnie. Zwłaszcza że wyglądał dziwnie. Na pewno nie jak dynia, o tym byłam przekonana. Po namyśle i konsultacji z Adamem stwierdziliśmy, że może to kabaczek skrzyżowany z cukinią - wzór na skórce wybitnie wskazywał na cukinię, a jasny kolor na jakiś wpływ kabaczka. Kształt też mnie nie zaniepokoił, poprzedni kabaczek reklamowany jako dynia, kształt miał podobnie bombczasty. Po zaklasyfikowaniu warzywa jako cukinio-kabaczka pozostało wybrać przepis. Ponieważ jednocześnie byliśmy świeżo po grzybobraniu (jednym z pierwszych w moim życiu) i to w dodatku udanym, wybrałam przepis z bloga Jadłonomia, oczywiście dopasowując go trochę do moich potrzeb, czyli grzybów które absolutnie nie były kurkami. Zabrałam się dziarsko do pieczenia, myśląc sobie, że nawet jeśli to będzie dynia, to przecież i tak wszystko jedno, najwyżej smak będzie trochę inny. Rozkroiłam warzywo, wstawiłam do piekarnika, upiekłam. Pierwsze wątpliwości pojawiły się, kiedy wydrążałam upieczone warzywo - miało jakby pasmową strukturę, ale złożyłam to na karb lekkiego jeszcze niedopieczenia. Nałożyłam farsz, włożyłam do piekarnika, potem gotowe przełożyłam na talerz, sfotografowałam i zabrałam się do jedzenia. 
I tu niespodzianka. Tego nie przewidywałam absolutnie - tajemniczy cukiniokabaczek okazał się DYNIĄ MAKARONOWĄ!! Długie, twarde makaronowe pasma uparcie opierały się próbom pokrojenia i w końcu musiałam ulec, wyjąć farsz, wyskrobać ze skórki dyniowy makaron i jeszcze raz wszystko razem odgrzać na patelni.
Mała wpadka nie wpłynęła jednak na całokształt dania. Zachwyciłam się połączeniem grzybów i kaszy gryczanej, do której ciągle jakoś nie do końca jestem przekonana (wyjątkiem są ciasta gryczane - te uwielbiam). Do grzybów kasza, i to ta palona, mocniejsza w smaku, pasuje idealnie, więc historia skończyła się pomyślnie, a przepis wstawiam w dwóch wersjach, do wykorzystania w zależności od tego co akurat macie pod ręką i czy jesteście tego pewni na 100%.