Czyli moje pierwsze spotkanie z jarmużem, który w końcu, po długich poszukiwaniach, udało mi się zupełnie niespodziewanie kupić. Na początek w formie napoju, na bazie przepisu na koktajl ze szpinakiem. Koktajl z jarmużem wyszedł przepięknie zielony. Smak też wyszedł mocno zielony, czyli ujmując rzecz inaczej, czuło się w nim zielsko. Ale w zielonych napojach przecież właśnie o to chodzi, a jarmuż ma ponoć tych wartości obłędnie dużo. Nam w każdym razie smakował i od razu poczuliśmy się bardziej dowitaminizowani :).