Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło migdałowe.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło migdałowe.... Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 maja 2016

SZYBKIE CIASTKA Z CIECIERZYCY

Potrzebna nam będzie w zasadzie tylko puszka cieciorki i czekolada. W przypadku nagłej potrzeby słodkości możemy zrobić  super ekspresowe i niewymagające ciasteczka, zajmie nam to około 10 minut i trochę pieczenia. W ciasteczkach nie ma mąki, tylko cieciorka, w związku z tym nie są to chrupiące ciasteczka, raczej miękkie, do śniadania. Dobry pomysł na nagły głód.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

CZEKOLADOWY KREM GRYCZANY

Skoro można zrobić pyszny krem z kaszy jaglanej, to czemu nie wykorzystać do tego celu kaszy gryczanej? Wyszedł chyba najlepszy ostatnio mój krem czekoladowy i wielkie zaskoczenie. Krem gryczany smakował mi bowiem dużo bardziej niż ten jaglany. Charakterystyczny aromat gryczany nie był wyczuwalny ale kasza gryczana dodała kremowi dodatkową nutę smakową i bardziej gładką konsystencję (podczas gotowania kaszy gryczanej wydziela się dość dużo śluzu).
Znalazłam inspirację na blogu Żona zrównoważona i trochę poszalałam.

sobota, 31 stycznia 2015

PIECZONA OWSIANKA

Osiągnęłam to, co niemożliwe do osiągnięcia. Upragnione nic. Śniadanie bez wysiłku, bez stania i bez wytężania umysłu. Co prawda trzeba potem poczekać te 40 minut ale można przecież czekać leżąc :)

czwartek, 19 września 2013

ZUPA DYNIOWA Z MLEKIEM KOKOSOWYM I MASŁEM MIGDAŁOWYM

Najbliższy miesiąc upłynie dalej pod znakiem dyni, bo mam jeszcze trochę do wykorzystania. Zupę dyniową już kiedyś zrobiłam, w wersji z soczewicą, była dobra. Z drugiej strony uwielbiam zupy z mlekiem kokosowym, zawsze wychodzą bezbłędnie i pysznie. Były już: marchewkowa, marchewkowo-soczewicowa i kalarepkowa. Przyszedł więc czas na zupę dyniową z mlekiem kokosowym, tym razem z dodatkiem masła migdałowego, bo idealnie do dyni pasuje. Instynkt mnie nie zawiódł, zupa była pyszna i sycąca.

sobota, 17 sierpnia 2013

PASTA WARZYWNA Z RESZTEK

Po niezwykle udanym początku z pastą kalafiorową nabrałam ochoty na więcej. No i wreszcie dzięki Sowie znalazłam optymalny sposób na wykorzystanie warzyw pozostałych po produkcji bulionu. Wcześniej próbowałam robić z nich placki, ale ten sposób jest lepszy. W połączeniu z grillowanymi warzywami można bardzo szybko i bezproblemowo zrobić pyszny letni obiad.

poniedziałek, 1 lipca 2013

KREM CZEKOLADOWY Z KASZĄ JAGLANĄ - bez glutenu, jajek, mleka

Taki prosty deser na nagły głód słodyczy, który czasem jeszcze przychodzi, choć coraz rzadziej. Wystarczy mieć tylko kaszę jaglaną, banana i kakao, czyli niewiele. Nie zawsze będzie pod ręką masło migdałowe, ale wtedy można użyć zmiksowanych dowolnych orzechów. Posłodzić można czymkolwiek, ja spróbuję jeszcze kiedyś użyć namoczonych daktyli. Jeśli potrzeba rzadszego deseru (w lodówce może zgęstnieć za bardzo), można rozcieńczyć dowolnym mlekiem roślinnym. Według przepisu Katarzyny z bloga Zdrowy talerz, fajny blog. Przepis prosty ale pyszny.

piątek, 28 czerwca 2013

NIECODZIENNY KALAFIOR W CYNAMONIE

Czyli chwilowy odpoczynek od gotowanego kalafiora i kalafiorowego puree, które skądinąd bardzo lubię. Ale nie zaszkodzi wypróbować innych smaków. Przepis z mojego ulubionego bloga choosing raw, w postaci niemal niezmienionej, wodę jedynie zastąpiłam mlekiem kokosowym.

środa, 26 czerwca 2013

GRANOLA OWSIANO-GRYCZANA - chrupiąca i pyszna

Bardzo szybka i prosta granola z użyciem kaszy i płatków gryczanych. Miałam nadzieję że będzie pachnieć kaszą gryczaną, bo ten zapach uwielbiam w słodyczach. Ale nie. Nie pachnie za bardzo. Za to okazało się, że kasza gryczana dodaje granoli obłędnej chrupkości. Zapomniałam o zaplanowanych rodzynkach, i dobrze, nie były wcale potrzebne, granola straciłaby tę chrupkość, którą dzięki kaszy zyskała.
Przepis znalazłam na blogu Oh she glows - wprowadziłam kilka modyfikacji wynikających z posiadanych składników.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

NIEZWYKLE PRZYJEMNA OWSIANKA Z MASŁEM MIGDAŁOWYM

Dziś poranna bananowa owsianka, o cudownie kleistej strukturze, dzięki dodatkowi banana, mielonego lnu i masła orzechowego. Wariacja na temat wcześniejszego puddingu owsianego, niezmielone płatki owsiane też się świetnie sprawują śniadaniowo. Moje płatki owsiane były tym razem bez certyfikatu i nie eko, ale za to prosto z rynku - wyglądały właściwie jak ziarno i okazały się w obróbce trudniejsze, trzeba było je gotować dłużej bo były dość pancerne. Po namyśle uznałam to za zaletę i znak, że nie zostały zbyt mocno przetworzone :). Przepis z bloga Oh she glows.

czwartek, 7 lutego 2013

AMARANTUS PO RAZ PIERWSZY

Do utrzymywania swojego organizmu w dobrej kondycji są w dzisiejszym świecie potrzebne dwa główne elementy. Zdrowe odżywianie i umiejętność radzenia sobie ze stresem. Oczywiście właśnie dlatego są one kluczowe, że niezwykle trudno je osiągnąć. Na każdym kroku czyhają na nas pokusy w postaci pięknie pachnących, ślicznie wyglądających przekąsek, które przy bliższym spojrzeniu okazują się produktami jedzeniopodobnymi. Ale nie zawsze mamy ochotę bliżej się przyglądać. 
Drugiego elementu nie muszę chyba bliżej przedstawiać. Ze stresem chyba każdy w swoim życiu, w jakimś momencie, spotkał się twarzą w twarz. Współczesne życie stawia nas przed nieustającymi wyborami, koniecznościami, często przed wymaganiami którym nie jesteśmy w stanie sprostać. Albo nawet jesteśmy, ale cena jest wysoka. 
Mnie wydawało się jakiś czas temu, że to ten pierwszy element będzie głównym źródłem moich trudności - zapewnienie sobie pożywienia odpowiedniej jakości i rodzaju. Wydawało mi się nawet, że mogę nie dać rady. Ale okazało się inaczej. Na to co jem, mam wpływ tylko ja, to ode mnie zależy co dziś ugotuję i co zjem albo czego nie zjem. I to mi wychodzi, nad tym mogę zapanować. Za to na stres nie mam do końca wpływu, bo to nie ja go powoduję lecz okoliczności zewnętrzne, które nie zawsze mogę ze swojej drogi usunąć. Chociaż cały czas próbuję się nauczyć jak sobie z nim radzić, trzeba przyznać że idzie mi średnio, a czasem wcale. 
Więc na przekór okolicznościom, skupiam się na jedzeniu, bo jeśli nie mogę osiągnąć wszystkiego, to poprzestanę na tym co mi wychodzi dobrze. A nawet świetnie, biorąc pod uwagę mój krótki kulinarny staż.
Dziś więc słodki czekoladowy pudding, uspokojenie dla ducha i ukojenie dla ciała.
Przepis z bloga Makrobiotyka - mój styl życia - od siebie dodałam masło migdałowe i jagody goji, zamieniłam mleko zbożowe na sojowe, nic więcej. Aha, na koniec polałam syropem z agawy - mniej zdrowo, ale było mi to po prostu potrzebne.

sobota, 3 listopada 2012

ORZECHOWA PIETRUSZKA

Pietruszka w postaci pieczonej, słodka, łagodna. Niczym nie przypomina tej zupowej, najlepiej znanej.
Zresztą tak jest z większością klasycznych rosołowych warzyw. Przy pieczeniu odżywa też seler, burak, por, cebula o marchewce nie wspominając.
Przepis i pomysł znalazłam tutaj, tyle że użyłam innego masła orzechowego - nie jem orzeszków ziemnych.

poniedziałek, 10 września 2012

TOFU PO RAZ PIERWSZY

Do tej pory jakoś w swoich kulinarnych przygodach omijałam soję, a co za tym idzie tofu. Ponieważ kilka razy jadłam tofu fatalnie przyrządzone, o smaku i konsystencji namoczonej tektury, wydawało mi się, że trzeba jakichś niesamowitych umiejętności, żeby je przyrządzić dobrze.
No ale znalazłam przepis u Szpinakowej wróżki, który wyglądał interesująco i nieskomplikowanie, intuicyjnie trochę go pozmieniałam chcąc jak najdalej odsunąć się od wspomnianego wcześniej wrażenia bezsmakowej papierowej papki.
No i udało się. Smakowo naprawdę ten deser do złudzenia przypomina sernik, a  dla mnie na pewno jest zdrowszy z racji nietolerancji mleka a tolerancji soi.
Sporo osób mleka i mlecznych przetworów nie toleruje, często nawet nie wiedząc o tym - nie ma bezpośrednich natychmiastowych objawów - to mogą być bardziej długoterminowe problemy z odpornością organizmu, częstymi przeziębieniami, infekcjami zatok, wychłodzeniem organizmu. 
Dodatkowo mnóstwo reklam w kółko nam trąbi jakie zdrowe i świetne są jogurty, serki, mleko - panaceum na wszystko, półki sklepowe wprost uginają się pod ich ciężarem i obfitością. Może jemy tego mleka w różnych postaciach po prostu za dużo, zwłaszcza że występuje ono w sklepie głównie w postaci UHT i homogenizowanej - czyli wysterylizowanej. 
Dlatego warto czasem zrezygnować z mleka i zastąpić je czymś innym. 
Wtedy taki deser z tofu jest idealnym rozwiązaniem.
Pyszny i bardzo prosty do zrobienia.

czwartek, 14 czerwca 2012

NAJLEPSZA KASZA JAGLANA

Odkąd bliżej poznałam się z gotowaniem pozostaję w zdumieniu nad swoim odkryciem. Otóż istnieją dwa rodzaje ludzi w kuchni. Ci co do gotowania zazwyczaj potrzebują przepisu i lubią sobie te przepisy znajdować i wypróbowywać, oraz Ci którzy przepisu absolutnie mieć nie mogą. To znaczy nawet czasem próbują, ale uznają że wszystko w przepisie jest źle, bez sensu i trzeba całkiem inaczej. Próby gotowania według przepisu przysparzają mnóstwo nerwów, złości i zniecierpliwienia. Skrajnym przypadkiem jest Adam, który jak mu przeczytać przepis, od razu się denerwuje zanim jeszcze zacznie gotować, więc lepiej nigdy mu żadnych przepisów nie podsuwać.
Agnieszka też należy do tej kategorii. Na moje życzenie próbowała zrobić kaszę jaglaną nie w formie papki jak zwykle, ale taką uprażoną wcześniej i ugotowaną na sypko. Powiedziałam jak to zrobić i dlaczego a później wysłuchałam relacji z procesu przyrządzania kaszy na sypko, która nie chciała wyglądać jak papka i rozpaczliwych prób doprowadzenia jej do takiego stanu. Kaszy spróbowałam, pozostała w dość dziwnym stanie zawieszenia pomiędzy stanem sypkim a papkowato-płynnym, dała się zjeść ale lepiej by było pozostać przy którejś z opcji skrajnych.
Ja jak można się domyślić należę do tej drugiej kategorii osób - potrzebuję przepisów. Chociaż doceniam zalety własnej metody bo wiele w ten sposób odkryłam, jednak czasem zazdroszczę tej swobody wymyślania sobie własnych potraw i mam wielkie szczęście że moi bliscy są inni, bo tak jest ciekawiej.
Gdyby nie znaleziony przepis nigdy na prażenie kaszy bym nie wpadła a jest to wspaniały wynalazek i wierzę głęboko że Agnieszka też to kiedyś zrozumie.
Przepis stąd z moimi niewielkimi modyfikacjami.