Dla dzieci się raczej takie śniadanie nie nadaje, ale nie tylko ze względu na dużą ilość kawy. Również ze względu na małą słodycz i intensywnie zbożowy, nawet wytrawny smak tego dania. Mnie najbardziej się kojarzyło z mocną zbożową kawą, nie posłodzoną.
... czyli kuchnia pełna wyzwań - bez konserwantów, glutenu i różne inne bez - od jedzenia do zdrowia
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amarantus.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amarantus.... Pokaż wszystkie posty
niedziela, 7 stycznia 2018
czwartek, 29 maja 2014
ZUPA Z AMARANTUSA - śniadaniowa lub podwieczorna
Na chłodniejsze dni, ku pokrzepieniu ciała i serca, dla otuchy i lepszego humoru. Nie ma to jak ciepła, słodka, mleczno-kakaowa zupa z amarantusa. Prawdziwe comfort food, tak modne ostatnio, siadasz z miseczką w fotelu, owinięta kocem i od razu jest lepiej. Nieważne co było wcześniej i nieważne co będzie później. Teraz jest ciepła przyjemność.
Przepis z bloga Zdrowy Talerz z kilkoma zmianami.
wtorek, 5 listopada 2013
WIELOZBOŻOWE PEŁNOZIARNISTE ŚNIADANIE - oczywiście bezglutenowe i bezmleczne
Tak dawno nie jadłam kaszy na śniadanie, że nagle zapragnęłam to nadrobić. Tyle, że używając moich zapasów rozmaitości z szafki, a nie ograniczając się tylko do owsianki czy jaglanki. Kasza wyszła znakomita, kremowa i wilgotna, słodka i delikatna. Inspiracją był przepis z bloga choosing raw.
środa, 12 czerwca 2013
SŁODKIE KULKI SEROWE BEZ SERA
Polubiłam tofu od kiedy zaczęłam przyrządzać je sama. Wcześniej jadłam je zawsze niedoprawione, smakiem przypominające rozmoczoną tekturę. W słodkich daniach tofu bardzo dobrze udaje biały ser, trzeba je tylko dobrze doprawić i koniecznie zakwasić - cytryną, kwaskowatymi owocami. Robiłam już sernik z tofu - pyszny, dodawałam tofu do ciast też z dobrym efektem. A dziś deser z tofu bez pieczenia, za to z dużą ilością różnych składników - amarantus, użyta przeze mnie po raz pierwszy mąka kokosowa, migdały i owoce. Bardzo spodobała mi się mąka kokosowa - delikatna, z lekkim tylko posmakiem kokosa. Kulki mają delikatny serowo-owocowy smak. Przepis wyjściowy znalazłam tutaj - chociaż paradoksalnie moje tofu było innej firmy.
czwartek, 7 lutego 2013
AMARANTUS PO RAZ PIERWSZY
Do utrzymywania swojego organizmu w dobrej kondycji są w dzisiejszym świecie potrzebne dwa główne elementy. Zdrowe odżywianie i umiejętność radzenia sobie ze stresem. Oczywiście właśnie dlatego są one kluczowe, że niezwykle trudno je osiągnąć. Na każdym kroku czyhają na nas pokusy w postaci pięknie pachnących, ślicznie wyglądających przekąsek, które przy bliższym spojrzeniu okazują się produktami jedzeniopodobnymi. Ale nie zawsze mamy ochotę bliżej się przyglądać.
Drugiego elementu nie muszę chyba bliżej przedstawiać. Ze stresem chyba każdy w swoim życiu, w jakimś momencie, spotkał się twarzą w twarz. Współczesne życie stawia nas przed nieustającymi wyborami, koniecznościami, często przed wymaganiami którym nie jesteśmy w stanie sprostać. Albo nawet jesteśmy, ale cena jest wysoka.
Mnie wydawało się jakiś czas temu, że to ten pierwszy element będzie głównym źródłem moich trudności - zapewnienie sobie pożywienia odpowiedniej jakości i rodzaju. Wydawało mi się nawet, że mogę nie dać rady. Ale okazało się inaczej. Na to co jem, mam wpływ tylko ja, to ode mnie zależy co dziś ugotuję i co zjem albo czego nie zjem. I to mi wychodzi, nad tym mogę zapanować. Za to na stres nie mam do końca wpływu, bo to nie ja go powoduję lecz okoliczności zewnętrzne, które nie zawsze mogę ze swojej drogi usunąć. Chociaż cały czas próbuję się nauczyć jak sobie z nim radzić, trzeba przyznać że idzie mi średnio, a czasem wcale.
Mnie wydawało się jakiś czas temu, że to ten pierwszy element będzie głównym źródłem moich trudności - zapewnienie sobie pożywienia odpowiedniej jakości i rodzaju. Wydawało mi się nawet, że mogę nie dać rady. Ale okazało się inaczej. Na to co jem, mam wpływ tylko ja, to ode mnie zależy co dziś ugotuję i co zjem albo czego nie zjem. I to mi wychodzi, nad tym mogę zapanować. Za to na stres nie mam do końca wpływu, bo to nie ja go powoduję lecz okoliczności zewnętrzne, które nie zawsze mogę ze swojej drogi usunąć. Chociaż cały czas próbuję się nauczyć jak sobie z nim radzić, trzeba przyznać że idzie mi średnio, a czasem wcale.
Więc na przekór okolicznościom, skupiam się na jedzeniu, bo jeśli nie mogę osiągnąć wszystkiego, to poprzestanę na tym co mi wychodzi dobrze. A nawet świetnie, biorąc pod uwagę mój krótki kulinarny staż.
Dziś więc słodki czekoladowy pudding, uspokojenie dla ducha i ukojenie dla ciała.
Przepis z bloga Makrobiotyka - mój styl życia - od siebie dodałam masło migdałowe i jagody goji, zamieniłam mleko zbożowe na sojowe, nic więcej. Aha, na koniec polałam syropem z agawy - mniej zdrowo, ale było mi to po prostu potrzebne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)