Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płatki owsiane.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płatki owsiane.... Pokaż wszystkie posty

środa, 8 czerwca 2016

OWOCE ZAPIECZONE Z OWSIANKĄ

Opuściła mnie wena. Nie kulinarna na szczęście, cały czas coś tam gotuję, zapisuję, robię zdjęcia. Ale kiedy przychodzi do napisania postu siły mnie opuszczają, a w głowie pustka. Przepisy się mnożą, zdjęcia rozpychają się w katalogach, a na blogu cisza. Im dłużej czekam, tym trudniej się przełamać. Staram się więc odwrócić ten smutny stan rzeczy, przepisy zasługują na upamiętnienie, a jeśli mowa moja trochę nieskładna, wybaczycie mi, nie ona tu najważniejsza.
Przepis Edyty z bloga Przy zielonym stole, z moimi niewielkimi zmianami.

wtorek, 28 lipca 2015

BATONY OWSIANE

Z tęsknoty za czymś upieczonym, chrupkim i słodkim, zrobiłam takie oto proste i pyszne batony owsiane. Dodałam również płatki gryczane i jaglane, ale można użyć po prostu większej ilości płatków owsianych. Batony wyszły bardzo słodkie, zdecydowanie nie jest to przekąska śniadaniowa tylko deser pełną gębą.

sobota, 31 stycznia 2015

PIECZONA OWSIANKA

Osiągnęłam to, co niemożliwe do osiągnięcia. Upragnione nic. Śniadanie bez wysiłku, bez stania i bez wytężania umysłu. Co prawda trzeba potem poczekać te 40 minut ale można przecież czekać leżąc :)

czwartek, 28 sierpnia 2014

BIRCHER MUSLI W WERSJI BEZMLECZNEJ

Ponieważ jestem cały czas w temacie kuchni surowej lub prawie surowej, za sprawą książki "Choosing Raw", więc dziś surowe śniadanie. Inaczej niż do tej pory, zjadłam na surowo nie chia jak zwykle ale namoczone płatki owsiane, czyli prototyp znanego nam dziś doskonale musli. Dzięki książce również poczytałam sobie o szwajcarskim lekarzu, który pod koniec XIX wieku wymyślił takie musli i był jednym z pierwszych orędowników leczenia zdrową dietą. O ironio, jego musli to były surowe ziarna moczone na noc, myślę że Maximilian Bircher-Benner przewraca  się w grobie widząc, że jego wynalazek to teraz w sklepach przeważnie mocno przetworzona, uprażona i oblepiona byle jakim słodem masa mączno-chemiczna ze śladową zawartością płatków i orzechów, której nijak się nie da namoczyć bo się rozpuści.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

MLEKO I BUDYŃ OWSIANY - odkrycie miesiąca

Chcąc sobie zrobić kawę z mlekiem, niechcący zrobiłam odkrycie. Postanowiłam użyć po raz pierwszy mleka owsianego samodzielnie zrobionego. Mleko wyszło super, ale przy podgrzewaniu mleka do kawy, nagle ku mojemu zdumieniu zmieniło się w budyń.
Zajrzałam do wikipedii i wszystko się wyjaśniło. Owies nie tylko jest najtłustszym ze zbóż, ale również składa się głównie ze skrobii. To ja tyle czasu zmarnowałam na szukanie zamienników skrobii ziemniaczanej czy kukurydzianej, a rozwiązanie cały czas miałam w zasięgu ręki. I to tanie rozwiązanie, a nie żadne wymysły w rodzaju mąki z tapioki. Zamiast mąki ziemniaczanej czy kukurydzianej dodajemy owies, takie proste.
A do kawy niestety dalej szukamy idealnego mleka, bo owsiane się nie nadaje.

niedziela, 17 listopada 2013

ŚNIADANIOWA OWSIANKO-GRYCZANKA

Super proste śniadanie, które jednak za sprawą płatków gryczanych nabiera nieco bardziej wyrazistego charakteru. Użyte są tu owoce w formie surowej, więc jest nadzieja, że nie straciły większości swoich wartości. To jest taki mój żelazny sposób, kiedy naprawdę nie chce mi się nic a nic kombinować.

wtorek, 1 października 2013

MALINOWE BATONY - czyli wykorzystujmy ostatnie świeże maliny lata, póki jeszcze są

To jeden z pierwszych opanowanych przeze mnie przepisów, można powiedzieć, że na nim uczyłam się przyrządzania bezglutenowych słodyczy. Pierwszy raz nie wyszło, bo było za mało malin i wypiek był za suchy, ale czułam że ma potencjał. Drugi raz mrożone maliny dobrze się nie rozmroziły  i w rezultacie był niedopieczony. Za to trzeci raz już wiedziałam co i jak trzeba robić, i okazało się że jest pyszny. To, że był to jeden z pierwszych sprawdzonych przeze mnie przepisów nic mu nie ujmuje, plasuje się ewidentnie w pierwszej piątce mojej prywatnej listy przebojów. Może nie pod względem zdrowotności, ale na pewno pod względem smaku. Bardzo wyraźnie malinowy i trochę maślany łagodny smak. I odrobina chrupkości. Poza tym jest prosty, potrzeba niewiele składników i szybko się robi. Jednym słowem same zalety.
Skorzystałam z przepisu z bloga cukiernicze kreacje charlotte, autorce gratuluję pysznego przepisu i bardzo zań dziękuję.

środa, 26 czerwca 2013

GRANOLA OWSIANO-GRYCZANA - chrupiąca i pyszna

Bardzo szybka i prosta granola z użyciem kaszy i płatków gryczanych. Miałam nadzieję że będzie pachnieć kaszą gryczaną, bo ten zapach uwielbiam w słodyczach. Ale nie. Nie pachnie za bardzo. Za to okazało się, że kasza gryczana dodaje granoli obłędnej chrupkości. Zapomniałam o zaplanowanych rodzynkach, i dobrze, nie były wcale potrzebne, granola straciłaby tę chrupkość, którą dzięki kaszy zyskała.
Przepis znalazłam na blogu Oh she glows - wprowadziłam kilka modyfikacji wynikających z posiadanych składników.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

NIEZWYKLE PRZYJEMNA OWSIANKA Z MASŁEM MIGDAŁOWYM

Dziś poranna bananowa owsianka, o cudownie kleistej strukturze, dzięki dodatkowi banana, mielonego lnu i masła orzechowego. Wariacja na temat wcześniejszego puddingu owsianego, niezmielone płatki owsiane też się świetnie sprawują śniadaniowo. Moje płatki owsiane były tym razem bez certyfikatu i nie eko, ale za to prosto z rynku - wyglądały właściwie jak ziarno i okazały się w obróbce trudniejsze, trzeba było je gotować dłużej bo były dość pancerne. Po namyśle uznałam to za zaletę i znak, że nie zostały zbyt mocno przetworzone :). Przepis z bloga Oh she glows.

piątek, 31 maja 2013

GRANOLA JEDNODNIOWA

Zakochałam się w granoli. Jest chrupiąca, słodka pomimo braku cukru i tylko niewielkiej ilości miodu. Można ją zrobić bardzo szybko i niewiele do niej trzeba. I jakie wszechstronne zastosowanie - można jeść tradycyjnie z mlekiem (najlepiej roślinnym), można z musem owocowym. Ale najlepiej bezpośrednio ze słoika jak chrupiącą przekąskę - lepsza niż ciastka i prościej się robi.
Jedyna wada to hurtowe zużycie płatków owsianych, którego nie przewidziałam. Stąd zaprezentowane 2 wersje granoli - w drugiej była już tylko resztka płatków, owoce się skończyły i nawet orzechów już ledwo starczyło. Ale udało się jakoś.
Przepis, z którego korzystałam pochodzi z bloga Kulinarne ekscesy i jest niewątpliwie znakomity.

czwartek, 23 maja 2013

JABŁKOWA OWSIANKA

Na blogu staram się pokazywać, że dieta która większość osób przeraża, nie musi być skomplikowana w przygotowaniach ani trudna. Można się w ten sposób odżywiać na codzień, można wykorzystywać do tego zwykłe, łatwo dostępne produkty (choć oczywiście czasem przydaje się odmiana). Mnie się to jakoś od półtora roku udaje a naprawdę nie poświęcam temu bardzo dużo czasu, bo nie mam go aż tyle. Czasem okazuje się,  że bardzo proste przepisy mogą być super smaczne.
Oto taki właśnie prosty przepis, który okazał się znakomity.  Wielką jego zaletą jest nieużycie mleka (zwykłego nie jadam, a roślinne nie zawsze mam czas wyprodukować). Za owsianką na wodzie nie przepadam, ale okazało się że dodanie do niej sporej ilości jabłka zasadniczo zmienia smak potrawy. Również wiórki kokosowe, których się trochę obawiałam sprawdziły się. Nie dominują smaku, ale trochę wzbogacają. To pyszna owsianka. Z przepisu z bloga Tani wegetarianizm, zmieniłam skład płatków na bezglutenowy.

niedziela, 12 maja 2013

WEEKENDOWE ŚNIADANIE

Jakoś tak ostatnio wychodzi, że mamy weekendowe słodkie śniadania. Poprzednio  były pierwsze udane naleśniki. W tym tygodniu placki owsiane, nieco inne w klimacie ale tez dobre. Z przepisu Asi znalezionym na blogu sojaturobię. Zmieniłam trochę proporcje i tylko jeden składnik - mleko roślinne zastąpiłam bananem. Po prostu banan kojarzy mi się ze śniadaniem, chociaż zazwyczaj nie w tak wyrafinowanej formie, bo po prostu zjadam banana przed wyjściem do pracy. Ale ponieważ to weekend, to trzeba było postarać się bardziej.

sobota, 30 marca 2013

PLACKI Z PULPĄ WARZYWNO-OWOCOWĄ - bez glutenu, jajek i mleka

Wymyśliłam sposób wykorzystania pulpy warzywno-owocowej po produkcji soku. Ponieważ pulpa była mocno słodka bałam się wersji wytrawnej, postawiłam więc na bezpieczną wersję słodką. Muszę przyznać że byłam zdumiona, to jedne z najpyszniejszych słodkich placków jakie jadłam. Uważam, że można je zrobić, używając zamiast pulpy startych warzyw i owoców. Pewnie wystarczy wtedy nie dodawać mleka, lub dodać mniej.
To pierwszy przepis dla którego podaję popularne zamienniki, dla osób bez żadnej diety (Beata, specjalnie dla Ciebie), z wykorzystaniem łatwo dostępnych składników.

piątek, 15 lutego 2013

SŁODKIE OWSIANE KOTLECIKI

Przepis podkradłam z bardzo fajnego bloga, ale jeszcze udoskonaliłam. Już wcześniej wypraktykowałam, że w bardzo wielu potrawach soda oczyszczona lub proszek spokojnie mogą być pominięte. To tylko nasze przyzwyczajenia, że jak nie damy to się rozleci albo będzie zbite i twarde. Przetestowałam naprawdę dużo przepisów, w których brak proszku nie uczynił żadnej różnicy. Dla pewności dodałam znacznie więcej siemienia lnianego - jest zdrowe, nie ma co go żałować. Zamiast cukru rodzynki i jabłko, placki nie są bardzo słodkie ale można je zjeść z musem owocowym lub w ostateczności polać jakimś syropem.
To nie są placuszki czy naleśniki. To dość zwarte, konkretne kotlety, ale to właśnie jest w nich najlepsze, jednocześnie są w jakiś sposób delikatne. Robię je nie po raz pierwszy i naprawdę bardzo lubię.

poniedziałek, 11 lutego 2013

BANANOWIEC - bez mąki, glutenu, mleka, jajek i cukru

Bez wszystkiego czego nie mogę i bez tego co mogę, ale nie chcę. Jeśli jakiekolwiek ciasto może być zdrowe (bo ja uważam że żadne zbytnio nie jest - chociaż jeść je uwielbiam) to pewnie właśnie to. Ale żeby nikt nie myślał że w związku z tym nie jest smaczne.
Jest pyszne, ja tylko pyszne słodkości uważam.
Robi się je błyskawicznie, nie wymaga żadnej pracy, niezwykle proste, składniki są niewyszukane i można je do woli modyfikować. Ideał po prostu.
Przepis znaleziony na Puszce, trochę wzbogacony o różne płatki, ale jeśli ktoś nie ma, można poprzestać na owsianych.

sobota, 26 stycznia 2013

OWSIANY TORT

Zima mnie nie nastraja.
Nie wiem dlaczego - czy dlatego że zimno, czy dlatego że ciemno, czy dlatego że mam dużo pracy (za dużo) i czuję się zmęczona, a może wszystko na raz.
W każdym razie odbija się to również na blogu a właściwie na częstotliwości wpisów. Owszem gotuję, ale jakoś tak mniej efektownie ostatnio, doraźnie - kiedy mnie dopada głód. Nie mogę z niczym nadążyć, nawet jedzenie przygotowuję nerwowo i w pośpiechu. O zdjęciach już nawet nie mówię, bo po prostu nie chciało mi się ich robić - choć zazwyczaj ten etap przygotowywania wpisów bardzo lubię.
Więc przyszła sobota i chciałabym tę złą passę przełamać, ale bez przesady z pracochłonnością potrawy. Postanowiłam zmodernizować mój ostatni owsiany wypiek, który mi bardzo zasmakował a jest prosty w przygotowaniu. Dodałam wiórki po produkcji mleka kokosowego, zwiększyłam udział płatków gryczanych, bo uwielbiam zapach gryki dochodzący z piekarnika, a suszone morele zastąpiłam musem, bo wszystkie słodkie suszone owoce które można by wykorzystać, wyszły.
Tym razem wyszedł mi prawdziwy tort - tak jak pisze autorka pierwotnego przepisu.
I nawet udało mi się złapać przelotne promienie słońca do zdjęć. 
Może gorsza passa zostanie w ten sposób przełamana na dobre?

poniedziałek, 21 stycznia 2013

OWSIANY CHLEBEK ŚNIADANIOWY

Przepis znaleziony przeze mnie już całe wieki temu, na początku mojej kuchennej-jeszcze-nie-blogowej historii, i cierpliwie czekający na swoją kolej. Warto było o nim pamiętać. 
I warto wejść również na bloga z którego pochodzi - Makrobiotyka - mój styl życia. Można tam przeczytać nie tylko o jedzeniu ale również o trudnych wyborach i szukaniu własnej drogi, co mnie również nie jest obce.
Przygotowanie jest niezwykle szybkie i proste, składniki niewyszukane a efekt znakomity. Nie wiem jak ten wypiek nazwać, nie do końca chlebek, nie do końca ciasto - w każdym razie typowo śniadaniowe, nie bardzo słodkie. Jedno z najlepszych owsianych śniadań jakie jadłam. Jedyną zmianą jakiej dokonałam było dodanie płatków gryczanych i jaglanych zamiast żytnich. Płatki gryczane dały fajny aromat chociaż było ich niewiele.
Bardzo ten chlebek spodobał się wizualnie Adamowi i to on namówił mnie do zdjęć. Miał rację, trzeba przyznać że prezentuje sie malowniczo.

sobota, 8 grudnia 2012

OWIES WG ZOŚKI

Tak się jakoś dziwnie składa, że wszyscy w moim otoczeniu mają ostatnio jakieś swoje koncepcje żywieniowe. No i bardzo dobrze, bo grunt w życiu to mieć jakieś koncepcje, lepiej niż nie mieć. Dziś opowiem więc o koncepcji Zośki, o samej Zośce siłą rzeczy też troszkę się pojawi.
Bo Zośka była pierwszą osobą, dzięki której gotowanie po raz pierwszy w życiu nie kojarzyło mi się ze straszną katorgą i czymś zupełnie niedorzecznym. Z Zośką uznałam nieśmiało, że mogłoby nawet być przyjemne, a działo się to wszystko mimochodem jakoś, siedząc przy stole i gadając głównie. No i jak się nieco później okazało nie był to przypadek, lecz raczej zrządzenie losu, które miało mnie przygotować na wydarzenia późniejsze, kiedy w ułamku sekundy (jedna nieprzespana noc, która dla mnie trwała całe wieki) zdecydowałam, że nie kupię już nigdy w życiu do jedzenia nic gotowego. Byłam przerażona oczywiście, ale teraz myślę że znajomość z Zośką jednak trochę mnie na tę zmianę przygotowała.
Koncepcja Zośki jest prosta i stosowana przez nią od lat wielu - warzywa, kasze, mięso ale przygotowane zazwyczaj w sposób minimalistyczny i obsesyjnie niedogotowywane, bez soli. Jak warzywa to gotowane 10 minut bez soli i wystarczy. Podaje się je na przykład polane oliwą z oliwek. Na śniadanie płatki owsiane? Proszę bardzo ale absolutnie nie w formie papki. Żadnych sztucznych składników, glutaminianu itp. Słodkie rzeczy czasem, ale nie są niezbędne.
Koncepcja się sprawdza, bo Zośka będąc starszą ode mnie, jest jednocześnie 10 razy odporniejsza, silniejsza, po śniegu zasuwa w chodakach na gołych nogach i nie wie co to przeziębienie.
A dziś płatki owsiane śniadaniowe, którymi byliśmy raczeni codzień rano, będąc u Zośki w gościnie, pewnej srogiej zimy, na odludziu.

środa, 17 października 2012

SZARLOTKA JESIENNA - bez glutenu i jajek

Ciasto, które robiłam już wielokrotnie, na różne sposoby. 
Wyprodukowałam w końcu wersję, która najbardziej mi smakuje.
Źródłem jest przepis pinkcake, mistrzyni ciast bez mleka i jajek - ja tylko te przepisy jeszcze dalej usprawniam, tak żeby były bezglutenowe, choć to już takie było.
Tym razem zamiast występującej w oryginale dyni są jabłka - tak mi bardziej smakuje, a zamiast mąk - płatki i orzechy, ciasto jest w ten sposób mniej mączne, mniej zbite i delikatniejsze. Wersja jest oczywiście bezjajeczna, bezglutenowa, no i bez cukru.
Mega smaczne ciasto, bardzo szybkie i proste w produkcji - sypane, bez ugniatania, słoneczne w klimacie, wymarzone na jesień.

piątek, 5 października 2012

OWSIANKA INACZEJ

Odkryłam rewelacyjny pomysł na śniadanie.
Płatki owsiane, mleko - tym razem kozie i kokosowe, oraz jabłka. Samo zdrowie i pyszny smak - lepszy niż standardowe kupione musli z dużą zawartością cukru i bliżej nie wiadomo czego jeszcze. Niby to samo - zboże, mleko i owoce - ale jaka różnica.
Mleko kozie można zastąpić mlekiem roślinnym - orzechowym, sojowym, albo nawet samym kokosowym. Krowiego nie polecam. Czasem sporadycznie używam, ale wbrew obiegowym opiniom nie jest ono dla nas tak wspaniałe. Sporo ludzi ma na nie alergię albo go nie toleruje, czasem nawet o tym nie wiedząc (tak jak ja o tym nie wiedziałam). Mleko krowie jest jedną z najczęstszych przyczyn alergii obok pszenicy i jajek. A mleko kokosowe w tym daniu daje wspaniały aromat, można by też dosypać trochę wiórków kokosowych dla wzmocnienia kokosowego smaku, ja dodałam trochę oleju kokosowego dla aromatu i tłustszej konsystencji.
Jest to też danie szybkie w wykonaniu - w warunkach porannej obniżonej przytomności wprost idealne. Pokroić, zamieszać, wlać i wstawić do piekarnika, dalej już idzie samo. Potem się tylko wyjmuje i delektuje smakiem. A naprawdę jest się czym delektować, choć nie jest to bardzo słodki deser - raczej właśnie taki śniadaniowy.
Dla mnie znacznie smaczniejszy niż standardowa owsianka.

Zainspirowałam się przepisem stąd, ale troszkę pokombinowałam, żeby było aromatyczniej i zdrowiej dla mnie.