Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałata.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałata.... Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 grudnia 2015

ZUPA Z SAŁATY I SZPINAKU

Jak to zwykle u mnie bywa, powstała konieczność ratunku dla powoli umierających w lodówce warzyw. Tym razem ratunku wymagała sałata rzymska. Najskuteczniejszym i najprostszym sposobem okazała się zupa. Bulion był na szczęście na podorędziu, dodałam trochę mrożonego szpinaku i zupa okazała się pyszna. Smakowała jak delikatna zupa szpinakowa, sałata jest elementem neutralnym smakowo. Zupa będzie smakować tak jak dowolny dodatek o mocniejszym smaku. Później zrobiłam taką zupę z dodatkiem brukselki zamiast szpinaku i smakowała jak brukselkowa. Dość ciemny ciepły zielony kolor zupa zawdzięcza kolorowi bulionu, w którym był znaczny udział buraka. Gdyby nie burak zupa byłaby zapewne znacznie bledsza.
Inspiracja tutaj.

wtorek, 2 września 2014

SAŁATKA OGÓRKOWA Z GRUSZKĄ I FASOLKĄ MUNG

Sałatka z ogórków i różnych resztek. Głównie miałam do wykorzystania dużą ilość gigantycznych działkowych ogórków. Dodałam do sałatki fasolkę mung, żeby mogła posłużyć w celach obiadowych i żebym się nią najadła. Zawsze kiedy robię takie sałatki nie mogę się nadziwić, że mi tak smakują i są proste do zrobienia, a tak rzadko je robię. Zawsze sobie obiecuję, że od tej pory będę częściej.

poniedziałek, 7 lipca 2014

OBIAD Z RESZTEK

W absolutnej niemocy, po ciężkiej i wyczerpującej pracy, popełniłam taką oto obiadową sałatkę, z tego co leżało w lodówce i wołało o pomoc. Rzodkiewki już były nie do zjedzenia na surowo, zmiękły i oklapły a kalarepka sucha i trochę zdrewniała. Bób też już wołał o zmiłowanie. No i jak zwykle sałatka wyszła rewelacyjna. Pomimo ponad dwóch lat spędzonych w kuchni cały czas mnie zdumiewa jak pyszne może być takie proste jedzenie. Cały weekend się nią żywiłam, a i Adam się załapał.

środa, 25 września 2013

OSTATNIA ZIELONA SAŁATKA LATA

Bardzo prosta, ale też smaczna i dość sycąca. Pierwszy raz udało mi się ugotować bób i nie zjeść go od razu, tylko wykorzystać do jakiejś potrawy. Bazowy przepis znalazłam w Kwestii smaku. Pewnie to już ostatnia letnia sałatka, wraz z obniżaniem temperatury na zewnątrz, wzrasta u mnie chęć podwyższania temperatury wewnętrznej, czyli pieczenia i gotowania. Nawet o ciastkach zaczynam znowu myśleć, pierwszy raz od dobrych kilku miesięcy.

poniedziałek, 20 maja 2013

SAŁATKA Z PIECZONEJ CIECIORKI Z MIĘTĄ I KOZIM SEREM

Pieczoną cieciorkę uwielbiam. Do tej pory jadłam parę razy po prostu jako chrupki z piekarnika. Ale dopiero w sałatkach widać jej pełną moc. Wymieszana z sałatą i dodatkami, jeszcze lekko ciepła i krucha, jest bezkonkurencyjna. Dziś wg przepisu z bloga Massala, moje zmiany polegały głównie na dodaniu bazy z sałaty i rukoli, w ten sposób sałatka robi się lżejsza.

niedziela, 17 lutego 2013

POWIEW WIOSNY

Może jeszcze na to trochę za wcześnie, biorąc pod uwagę dzisiejszą pogodę to na pewno za wcześnie, ale z drugiej strony z pewnością jesteśmy już na wylocie zimy. Bardzo już tęsknię do wiosny, za zimą nigdy nie przepadałam. W związku z tym przestawiłam się ostatnio z naszej ulubionej sałatki z kiszoną kapustą, na taką odrobinę lżejszą, choć również pożywną. Marchewka z ciecierzycą i tahini to naprawdę pyszne połączenie, którego spróbowałam jedząc w mieście. W domu wykombinowałam sobie taki oto zestaw, który okazał się pyszny i błyskawiczny w przygotowaniu.

wtorek, 25 grudnia 2012

POŻYCZONA ZIMOWA SAŁATKA

Jeśli została Wam z przygotowywania wigilijnych potraw jakaś kapusta kiszona to mam świetny sposób na bombę witaminową na poświąteczną regenerację. Pożyczyłam ten pomysł z zimowego menu mebloteki Yellow, tam zawsze znajdzie się jakaś inspiracja. Żywimy się tą sałatką od jakiegoś czasu i nie możemy przestać, tak nam smakuje.
Zamiast śniadania, zamiast obiadu, zamiast deseru i kolacji.
Prościutka i szybka w przygotowaniu, a naprawdę można się nią najeść do syta.

środa, 14 listopada 2012

SAŁATKA Z HALLOUMI, miętą i bazylią

Odrobinę rozbudowana wersja bardzo prostej i szybkiej sałatki z ziarnami. Uwzględniająca moją nieco grzeszną miłość do sera halloumi, który rewelacyjnie komponuje się z miętą i bazylią.

sobota, 30 czerwca 2012

KRÓLICZE ŻYCIE

Zapoczątkowane pierwszymi cieplejszymi dniami a nawet trochę wcześniej, kontynuuję dalej swoje życie królicze, wypełnione konsumpcją głównie zielonej surowizny, czasem z kolorowymi akcentami a czasem nawet nie. Z rzadka zdarza mi się ugotować coś na ciepło, ale częściej każdego dnia cieszę się na następne zielone odkrycia. W ciągu całego mojego dotychczasowego życia nie zjadłam chyba tyle sałaty ile w ciągu ostatniej wiosny.
Zwłaszcza że do tej pory wydawało mi się że sałaty nie lubię. Szpinak, sałata, gotowane buraczki i marchewka - wszystkie te moje dziecięce zmory powróciły do mojego życia po ... no nie wnikajmy... po iluś tam latach, na tyle wielu żeby już o nich głośno nie mówić - ale wróciły nie w postaci nocnych koszmarów, lecz w pełnym świetle.
To może przyjdzie czas i na rehabilitację groszku konserwowego? Oj, chyba lepiej nie, w końcu to ma być rozwój a nie degeneracja.

Dzisiaj potrawa, której pierwowzór szczerze mówiąc podpatrzyłam w meblotece Yellow - łódzkim lokalu, w którym ostatnio się żywię. Niewiele jest takich, w których mogę się żywić bezpiecznie, w tym mogę i zjadam namiętnie świeże sałatki, jest miło, no i mam bardzo blisko z biura co też jest sporym atutem. W lokalu tym, danie to nosi wdzięczną nazwę carpaccio z cukinii, a moja wersja z uwielbianym przez mnie cypryjskim serem halloumi poniżej.
Ser halloumi jest mieszanką sera krowiego, owczego i koziego, chociaż zdarzają się u nas te sery z mleka krowiego, co jest bez sensu - bo ser ten powinien, delikatnie co prawda, ale wonieć kozio-owczo. Poza tym sera krowiego nie powinnam jeść, więc fakt że ten jest mieszanką, zmniejsza moje poczucie winy, ponieważ nie potrafię mu się oprzeć.

wtorek, 29 maja 2012

KIEDY NAPRAWDĘ JUŻ NIC NIE MA W LODÓWCE

Banalnie prosty przepis, na który przyznaję nie ja wpadłam lecz Agniszka z bloga Ajurweda w kuchni, której jestem za to dozgonnie wdzięczna, bo ratuje mi niezmiernie często życie.
Przy upale tak jak teraz, naprawdę jest w stanie zastąpić mi obiad i przywrócić radość życia.

Sałata.