Aktualnie najlepszy z moich ostatnich napitków. Robiony jako napój więc rzadki w konsystencji, ale można po prostu dodać mniej wody. Aromatyczny, kwaskowy, świeży i optymistycznie zielony.
... czyli kuchnia pełna wyzwań - bez konserwantów, glutenu i różne inne bez - od jedzenia do zdrowia
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rukola.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rukola.... Pokaż wszystkie posty
sobota, 2 listopada 2019
czwartek, 5 lutego 2015
SAŁATKA Z PIECZONYCH BURAKÓW Z RUKOLĄ
Buraki długo przeze mnie były zapomniane. Odkąd je ponownie odkryłam, zwłaszcza w wersji pieczonej, powracają w moich daniach w coraz to nowych wariacjach. W trakcie zimy ich dodatkową zaletą dla mnie jest intensywny kolor. Względy estetyczne i smakowe konkurują ze sobą o lepsze w sałatce z rukolą. Połączenie ciemno-zielonego z krwisto-czerwonym nadaje daniu wyrazisty charakter. To gotowy sygnał, nie ma co owijać się w kolejne koce, każde wyzwanie chętnie podejmiemy. Słodkawy burak idealnie się komponuje z nieco ostrym smakiem rukoli.
czwartek, 27 lutego 2014
SAŁATKA Z CYKORII I GRUSZEK
Ponieważ sałatka z cykorią w moim przekonaniu jest absolutnym hitem, serwuję ją sobie na obiad dość często, z różnymi modyfikacjami. Dziś z gruszką, czyli sezonowo.
Przed wymieszaniem sałatka wygląda bardzo gustownie:
sobota, 18 stycznia 2014
SAŁATKA OBIADOWA Z BATATEM
Mimo zimy i naprawdę nie najprzyjemniejszej pogody, jakoś mnie wzięło na sałatki. Tym razem taka bardziej obiadowa, z ciepłym pieczonym batatem. Słodko-słona, lekko kwaskowa i z dużą ilością czosnku. Pycha, wystarczy jeden batat i mamy sałatkę na dwa dni.
niedziela, 12 stycznia 2014
SAŁATKA Z CYKORIĄ
Niedawno poznałam bliżej cykorię. Od tej pory robię ją regularnie, ale dotąd tylko na ciepło - duszoną z jabłkami najczęściej. Dziś zdobyłam się po raz pierwszy na próbę surową. Wybrałam przepis Eli, blog Potrawy Półgodzinne, bo wiem że sałatki na tym blogu potrafią być fenomenalne. Dlatego też nie starałam się czynić żadnych zmian, dodałam tylko trochę więcej ananasa, bo mam słabość do słodyczy :)
sobota, 3 sierpnia 2013
IDEALNA SAŁATKA Z ARBUZA
Wypracowałam sobie sałatkę z arbuza idealną. Występujące często w takiej sałatce oliwki nie do końca mi pasowały, zastąpiłam je pestkami z dyni i jest to pyszne rozwiązanie. Plastry rzodkiewki nadają potrawie trochę konkretu i chrupkości, a dressing lekko podkręca smak. Dodatek mięty i bazylii dodaje fantastycznego aromatu. Ser wiadomo, fajnie kontrastuje ze słodkim arbuzem - najlepiej dodać dość twardy słony ser o wyrazistym smaku, kozi lub owczy, korzystny również przy nietolerancji krowiego nabiału.
Jest to fantastyczny posiłek na upalne dni - lekki i mocno nawadniający.
poniedziałek, 20 maja 2013
SAŁATKA Z PIECZONEJ CIECIORKI Z MIĘTĄ I KOZIM SEREM
Pieczoną cieciorkę uwielbiam. Do tej pory jadłam parę razy po prostu jako chrupki z piekarnika. Ale dopiero w sałatkach widać jej pełną moc. Wymieszana z sałatą i dodatkami, jeszcze lekko ciepła i krucha, jest bezkonkurencyjna. Dziś wg przepisu z bloga Massala, moje zmiany polegały głównie na dodaniu bazy z sałaty i rukoli, w ten sposób sałatka robi się lżejsza.
niedziela, 17 lutego 2013
POWIEW WIOSNY
Może jeszcze na to trochę za wcześnie, biorąc pod uwagę dzisiejszą pogodę to na pewno za wcześnie, ale z drugiej strony z pewnością jesteśmy już na wylocie zimy. Bardzo już tęsknię do wiosny, za zimą nigdy nie przepadałam. W związku z tym przestawiłam się ostatnio z naszej ulubionej sałatki z kiszoną kapustą, na taką odrobinę lżejszą, choć również pożywną. Marchewka z ciecierzycą i tahini to naprawdę pyszne połączenie, którego spróbowałam jedząc w mieście. W domu wykombinowałam sobie taki oto zestaw, który okazał się pyszny i błyskawiczny w przygotowaniu.
sobota, 30 czerwca 2012
KRÓLICZE ŻYCIE
Zapoczątkowane pierwszymi cieplejszymi dniami a nawet trochę wcześniej, kontynuuję dalej swoje życie królicze, wypełnione konsumpcją głównie zielonej surowizny, czasem z kolorowymi akcentami a czasem nawet nie. Z rzadka zdarza mi się ugotować coś na ciepło, ale częściej każdego dnia cieszę się na następne zielone odkrycia. W ciągu całego mojego dotychczasowego życia nie zjadłam chyba tyle sałaty ile w ciągu ostatniej wiosny.
Zwłaszcza że do tej pory wydawało mi się że sałaty nie lubię. Szpinak, sałata, gotowane buraczki i marchewka - wszystkie te moje dziecięce zmory powróciły do mojego życia po ... no nie wnikajmy... po iluś tam latach, na tyle wielu żeby już o nich głośno nie mówić - ale wróciły nie w postaci nocnych koszmarów, lecz w pełnym świetle.
To może przyjdzie czas i na rehabilitację groszku konserwowego? Oj, chyba lepiej nie, w końcu to ma być rozwój a nie degeneracja.
Dzisiaj potrawa, której pierwowzór szczerze mówiąc podpatrzyłam w meblotece Yellow - łódzkim lokalu, w którym ostatnio się żywię. Niewiele jest takich, w których mogę się żywić bezpiecznie, w tym mogę i zjadam namiętnie świeże sałatki, jest miło, no i mam bardzo blisko z biura co też jest sporym atutem. W lokalu tym, danie to nosi wdzięczną nazwę carpaccio z cukinii, a moja wersja z uwielbianym przez mnie cypryjskim serem halloumi poniżej.
Ser halloumi jest mieszanką sera krowiego, owczego i koziego, chociaż zdarzają się u nas te sery z mleka krowiego, co jest bez sensu - bo ser ten powinien, delikatnie co prawda, ale wonieć kozio-owczo. Poza tym sera krowiego nie powinnam jeść, więc fakt że ten jest mieszanką, zmniejsza moje poczucie winy, ponieważ nie potrafię mu się oprzeć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)