Pokazywanie postów oznaczonych etykietą daktyle.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą daktyle.... Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 kwietnia 2016

MAZUREK NIE-MAZUREK

Teoretycznie to ciasto pełniło w tym roku rolę mazurka. Ale mazurkowatość alternatywnych mazurków to tylko kwestia umowna, sprowadzona do pewnego rodzaju świątecznej dekoracji. Równie dobrze można by to ciasto przygotować w formie do tarty i nazwać tartą. Albo ciastem daktylowym. Zostawmy więc kwestię nazewnictwa otwartą i przejdźmy do samej treści. A ta jest jak najbardziej uniwersalna - kruchy bezglutenowy spód i proste słodkie wypełnienie, ze słoną nutą. Może nie jest to ciasto do codziennej konsumpcji, zważywszy na ilość  słodyczy jaką zawiera oraz pewną jego pracochłonność. Ale jego spożycie jest bardzo miłe. I absolutnie nie musi sie kojarzyć z żadnym świętem.
Pomysł na ogólny zarys ciasta i wypełnienie zaczerpnęłam z bloga natchniona, spód ciasta jest mojego autorstwa i smakuje wybornie.

piątek, 10 kwietnia 2015

BROWNIE BEZGLUTENOWE Z BANANAMI

Baardzo długo nie robiłam brownie, a przecież lubię takie czekoladowe słodkości. Poprzednie moje brownie, zrobione dwa lata temu, opierało się na tofu. Ale że teraz staram się tofu nie nadużywać, spróbowałam użyć bananów. I daktyli, żeby było bardziej naturalnie. Zainspirował mnie przepis Edyty z bloga Przy zielonym stole.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

CRUMBLE I ŻURAWINA

Kupiłam świeżą żurawinę w tym roku i nie bardzo wiedziałam co z nią zrobić, wrzuciłam więc do zamrażarki i leżała tam sobie, a ja zbierałam siły żeby coś z niej zrobić - sok, dżem albo coś podobnego. I już teraz wiem, że nic takiego nie powstanie, bo odkryłam znacznie lepsze przeznaczenie żurawiny. Po prostu jako dodatek - do koktajli, do wypieków, super pyszna sprawa. Do koktajlu użyłam nawet świeżej, jeszcze nie przemrożonej żurawiny i już wiedziałam że jest znakomita, goryczka była tylko lekko wyczuwalna. Po zamrożeniu użyłam do dzisiejszego crumble i goryczy nie czuć wcale, tylko świeżość i piękny czerwony kolor. Planuję jeszcze dodać ją do ciasta.
Oprócz żurawiny głównym punktem mojego crumble była bezcukrowa kruszonka, która okazała się pyszna. Zresztą crumble w całości było rewelacyjne a to jeden z prostszych zimowych deserów więc nic tylko robić i zjadać. Pomysł na bezcukrową kruszonkę zaczerpnęłam stąd.

sobota, 14 grudnia 2013

DAKTYLOWIEC-BANANOWIEC

Przepis na to ciasto znalazłam na blogu HOT AND COLD. Zrobiłam pierwszy raz ściślej według przepisu, było pyszne, chociaż dla mnie trochę za słodkie. Dziś przedstawiam nieco mniej słodką recepturę, chociaż to w dalszym ciągu jest bardzo wilgotne, ciężkie i słodkie ciasto. Jego zaletą jest przewaga owoców nad mąką, ale też z tego powodu jest bardzo słodkie. Nie nadaje się do celów śniadaniowych, tylko na słodki deser w leniwy zimowy wieczór, właśnie tak jak to u mnie było.

sobota, 26 października 2013

CZEKOLADA DAKTYLOWA

Poprzednim razem urozmaiciłam skład o pomarańczę i wyszła czekolada pomarańczowo-daktylowa, dzisiaj wersja prostsza. Korzystałam z przepisu z bloga Jadłonomia, zmieniłam proporcje. Ostrzegam, nie próbujcie robić tej czekolady ręcznym blenderem, ja w każdym razie nie umiem, tak żeby nie zabrudzić siebie i pół kuchni, ona wspaniale przykleja się do praktycznie wszystkiego. Lepiej włożyć od razu do miksera i oszczędzić sobie i otoczeniu brzydkich wyrazów. Ja tego tym razem nie zrobiłam. No ale jak już mi przeszło, okazało się, że było warto się pomęczyć. Czekolada jest pyszna i naprawdę smakuje jak czekolada. Albo lepiej.

niedziela, 5 maja 2013

CZEKOLADA DAKTYLOWO-POMARAŃCZOWA

Ostatnio zauważyłam, że jest modna, na kilku blogach widziałam różne przepisy. Z modą jestem zazwyczaj średnio w temacie, ale też chciałam mieć taką czekoladę i akurat miałam w domu świeże daktyle. Wybrałam sobie prosty przepis z super bloga Jadłonomia, ale dodałam do niego jeszcze pomarańczę. Wyszło super, jest to praktycznie surowy deser - jeśli oczywiście ktoś dysponuje surowym kakao. A nawet jeśli nie macie akurat surowego kakao ani świeżych daktyli i użyjecie suszonych, to i tak ten deser będzie pyszną alternatywą dla zwykłej czekolady.

wtorek, 9 kwietnia 2013

DAKTYLOWIEC - bez cukru, glutenu, jajek i mleka

Zupełnym przypadkiem wyszło niezwykłe, przepyszne ciasto, o smaku jakiego jeszcze wcześniej nie znałam. A wszystko zaczęło się od przepisu Zośki na daktylowiec, który oczywiście zupełnie się dla mnie nie nadawał, pełno w nim było jaj. Po szybkich modyfikacjach wyszło coś takiego - najbardziej jestem zadowolona, że nie dodałam do niego żadnego cukru!!! Daktylowiec wyszedł nawet słodszy niż moje poprzednie ciasta, dość kruchy ale nie rozpadający się. A jego smak nie dał się porównać z żadnym innym dotychczasowym ciastem. Zdecydowanie wart spróbowania. A u mnie jeszcze na pewno nie raz się pojawi. Trudów dnia codziennego nie brakuje, nie grozi mi w najbliższym czasie nuda ani spokój, który pozwolił by mi na odwyk od słodyczy :)