Wspólnymi siłami wyprodukowaliśmy zapiekankę - wspólnymi siłami - to znaczy ja byłam mózgiem, a Adam w zasadzie całą resztą tego przedsięwzięcia. Ale mózg przecież najważniejszy, prawda? Zapiekanki lubimy bo same się robią, a ta miała łagodny smak i miękką, miłą konsystencję. Bardzo szybko się zjadła, ledwo zdążyłam zrobić zdjęcie, już pod sam koniec konsumpcji.
... czyli kuchnia pełna wyzwań - bez konserwantów, glutenu i różne inne bez - od jedzenia do zdrowia
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bakłażan.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bakłażan.... Pokaż wszystkie posty
niedziela, 30 kwietnia 2017
niedziela, 9 października 2016
DYNIE, DYNIE!!
Przyszedł czas na dynie, tym razem wyhodowane rodzinnie, ekologicznie i spontanicznie. Jak widać rosły również spontanicznie - jak której się podobało. Najbardziej się cieszę z hokkaido oczywiście, bo je najbardziej lubię i od nich zaczynam.
sobota, 23 kwietnia 2016
KASZA JAGLANA ZAPIECZONA Z POMIDORAMI I POREM
Pewna Osoba wchodzi do domu.
- Coś czuję, coś czuję – mówi głosem pełnym wzruszenia. Czyżby nastąpił u niego przełom duchowy? - myślę sobie. I już widzę oczami duszy, jak nasz dom się subtelnie przesuwa ze sfer ziemskich kłótni w sferę niebiańskiej harmonii. Patrzę w nienaturalnie wybałuszone oczy Pewnej Osoby, roziskrzają je sprzeczne uczucia dotąd poupychane głęboko pod fałdami tłuszczu. Jestem pewna, że to ten moment: teraz nareszcie wszelkie zadawnione traumy ujawnią się i znikną. Jego empatia i wrażliwość, skutecznie skrywane przed światem, zajaśnieją przynależnym im blaskiem, a moja ukochana Pewna Osoba stanie się wreszcie wolnym człowiekiem, który już nie musi zapadać się w siebie godzinami przed telewizorem. Pytam więc także głosem na specjalne okazje:
- Co czujesz kochany?
- Było gotowane – odpowiada Pewna Osoba niczym dziecko, domagające się wizyty św. Mikołaja, choć pełne lęku, że jednak nie będzie prezentu.
- Zrobiłam obiad. Nałożyć ci?
- Jest jedzenie – i łzy radości lecą mu po policzkach – przychodzę – powtarza sobie - a w domu jest jedzenie.
wtorek, 9 lutego 2016
ZUPA Z PIECZONEGO BAKŁAŻANA I CUKINII
Bakłażan to smaczne warzywo do pieczenia, smażenia, faszerowania. Te możliwości już wcześniej wypróbowałam. Zwłaszcza lekko orientalny pieczony faszerowany bakłażan mnie uwiódł. Okazuje się, że z bakłażana można zrobić też pyszną zupę. I nie potrzeba do tego wyrafinowanych składników. Bakłażan, trochę bulionu, czosnek i sok z cytryny stanowią podstawę. Resztę składników można komponować dowolnie. Dziś z cukinią i pastą tahini. Inspiracja tutaj.
sobota, 7 lutego 2015
SAŁATKA TEMPEH Z BAKŁAŻANEM
Dziś polecam książkę - Nora Gedgaudas "Pierwotne Ciało Pierwotny Umysł", polecam naprawdę nie tylko zwolennikom diety paleo ale wszystkim - mięsożercom, weganom, alergikom, walczącym z nadwagą albo z dzisiejszymi chorobami "cywilizacyjnymi". Dokładnie tak jak w podtytule, choć autorka wyrasta ze środowiska paleo, to książka nie na tym się skupia. Dawno nie czytałam tak obszernego przeglądu głównych zagrożeń żywieniowych dzisiejszego świata i wyjaśnienia mechanizmu ich działania. Nie z wszystkimi teoriami autorki zgadzam się do końca, ale warto skorzystać z jej szerokiej wiedzy i doświadczenia, jest to bardzo skrupulatny przewodnik po współczesnej diecie oraz konkretny instruktaż jak poprawić jakość swojego życia i co w tym celu zrobić. Na pewno działa też mocno otrzeźwiająco, na mnie w każdym razie tak podziałała, wszystkie mądre książki o żywieniu na mnie działają (co jakiś czas trzeba ten szok odnowić, żeby się nie rozleniwić).
Dzisiejsza sałatka nie jest w zasadzie według zasad tej książki, ale autorka w treści książki potwierdza zasadę, którą już wcześniej widywałam: trzymać się z daleka od wszelkich produktów sojowych, chyba że jest to soja fermentowana - jak tempeh właśnie lub sos sojowy tamari (tylko ten jest bezpszenny). W celu dokładniejszych wyjaśnień zachęcam do lektury książki.
czwartek, 11 grudnia 2014
CURRY NA NIEPOGODĘ
Curry z bakłażana, cukinii i pieczarek. Pierwsze curry z mlekiem kokosowym jakie zrobiłam. Proste w obróbce i bardzo dobre. Pewnie będzie u mnie gościć jeszcze nie raz. Inspiracja tutaj, zmieniłam przyprawy i dodałam różne warzywa.
poniedziałek, 27 października 2014
GULASZ JESIENNY
Gulasz jesienny, z bakłażanów i cukinii, z dodatkiem świeżych grzybów. Inspiracją był przepis z bloga sojaturobie ale w trakcie danie wyewoluowało na tyle, że wyszło coś bardzo dalekiego od oryginału. Uprościłam znacznie technologię, zabrakło mi pewnych składników, za to doszły grzyby. Nawet się zastanawiałam czy nie sprofanowałam zbytnio pierwowzoru i czy wypada w takim razie przepis publikować ale jedzenie wyszło bardzo dobre, zwłaszcza na trzeci dzień kiedy wszystkie smaki się przegryzły. Pewnie kiedyś jeszcze spróbuję zrobić według przepisu a tym razem całkiem zadowoliła mnie moja prymitywna wersja.
wtorek, 19 listopada 2013
BAKŁAŻAN PYSZNIE FASZEROWANY
To jest przepis, który można zastosować na specjalne okazje. Wszelkie faszerowane warzywa są dosyć efektowne, a ten bakłażan jest dodatkowo doprawiony lekko orientalnie - wilgotny farsz mocno pachnący kuminem, słodki dodatek w postaci śliwki, ze słodko-kwaśnym sosem z tamaryndu. Jeśli ktoś lubi indyjskie aromatyczne klimaty to będzie zachwycony. Naprawdę eksplozja smaku.
Znalazłam przepis na wegańskim bezglutenowym blogu Allyson Kramer i pierwszy raz zrobiłam ściśle według tamtego przepisu. Bakłażan był pyszny. Tym razem zastąpiłam daktyle śliwkami, a cytrusowy sos tamaryndem. Wyszło przepysznie. Ale wersję pierwotną też serdecznie polecam.
poniedziałek, 14 maja 2012
Bakłażan Pułapka
Na przykład taka Dominika zarzuca mi, że zdjęcia wkleiłam za małe, i że potraw na nich nie widać. Zdjęć nie umiem robić do tego stopnia, że jak już nawet jakiś aparat przewinie się przez moje ręce, to zaraz ginie. Tym sposobem zginęła niepozorna idiotenkamera Pewnej Osoby. Na szczęście gdzieś tu u nas w domu, w innym wypadku już bym nie żyła.
Ma to swoje dobre strony. Bo weźmy te pokrzywy a la szpinak z poprzedniego postu. Gdyby je ktoś niedbale rozrzucił po podłodze, sama nie odróżniłabym ich od wymiotów mojego kotka, który lubi uwolnić z żołądka, co mu tam akurat zalega, zawsze w niespodziewanym momencie, żeby była szansa, że ktoś w to wdepnie.
Jeśli moje zdjęcie rzeczywiście by pokazywało pokrzywy z jajkiem, a nie tylko sugerowało ich obecność na talerzu, musiałabym tę potrawę poddać jakimś poważnym zabiegom kosmetycznym, albo przez swoją najlepszą przyjaciółkę słusznie mogłabym być podejrzana o działania dywersyjne i to na samym początku pisania bloga. (Zdjęcie w ogóle było możliwe dzięki cierpliwości i wyrozumiałości Pewnej Osoby, wykonane zostało jej czyli jego komórką , której ja niestety dotykać nie mogę).
Przemyślałam sprawę i postanowiłam nie dążyć do nieosiągalnej dla mniej doskonałości, a zamiast tego skoncentrować się na potrawach o enigmatycznym wyglądzie i smaku godnym dłuższej refleksji. Bakłażan wygląda tak.
Subskrybuj:
Posty (Atom)