Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleko migdałowe.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleko migdałowe.... Pokaż wszystkie posty

środa, 23 września 2015

DOMOWE MĄKI I MLEKA

Często brakuje mi mleka do przygotowania upatrzonej potrawy czy deseru. A z kolei jak kupię mleko owsiane (litrowe), czy nawet mniejsze kokosowe, to użyję części a reszta często stoi niewykorzystana i czasem zdąży się zepsuć. Produkcja domowego mleka brzmi pięknie, można zrobić niewielką ilość i wykorzystać od razu, ale co u licha zrobić z wytłoczynami? Czy naprawdę muszę za każdym razem robić ciastka żeby owe wytłoczyny wykorzystać zanim się zepsują? EUREKA!!! Wraz z przepisem z Biblii smaków spłynęło na mnie natchnienie. Przecież z wysuszonych wytłoczyn można zrobić... MĄKĘ.
I zrobiłam. Wysuszone wytłoczyny po produkcji mleka okazały się pięknie odtłuszczone, idealne na mąkę. Nie trzeba jej robić dużo na raz, po każdej produkcji mleka ilość mąki do późniejszego wykorzystania się zwiększy. I ile nowych mąk do wypróbowania. A jakie pyszne rzeczy z tej mąki można zrobić!!!

sobota, 24 stycznia 2015

KOKTAJLOWO

Kupiłam herbatę matcha, do spróbowania. Trzeba przyznać że nie jest tania, ale bardzo chciałam spróbować. Jest to herbata zielona, sprzedawana jako proszek o zgniłozielonym kolorze. Tym co odróżnia ją od reszty zielonych herbat (poza zdrowotnymi właściwościami) jest forma proszku umożliwiająca parzenie bez żadnych woreczków, i to że można ją nie tylko parzyć ale i dodawać na surowo do różnych potraw, w tym koktajli właśnie - pięknie barwi je na zielono. Matcha, trochę pewnie marketingowo nazywana najzdrowszą herbatą świata, w smaku nie różni się wiele od innych zielonych herbat. Jest znacznie bogatsza w antyoksydanty niż zwykła zielona herbata, ma wysoką zawartość L-teaniny i aminokwasów. L-teanina ma ponoć działanie uspokajające, zmniejszające stres i niepokój, stabilizujące nastrój. A herbata matcha jednocześnie również pobudza, ze względu na zawartość teiny.
Dziś więc moje dwa codzienne koktajle- oba łagodne, słodkie, szybkie w przygotowaniu. A jednak wartościowe: pierwszy za sprawą herbaty matcha, drugi za sprawą imbiru.

środa, 13 listopada 2013

BRUKSELKA UWĘDZONA

Nadchodzą dla mnie trudne fotograficznie dni zimowe. Kiedy uda mi się cokolwiek ugotować jest już zupełnie ciemno i mam do wyboru: pozbawić się posiłku i zaczekać na światło dnia następnego (pomijając fakt, że nie wszystkie potrawy będą dobrze wyglądać po 15 godzinach), albo zrobić obrzydliwe zdjęcie i potrawę jednak zjeść. Z reguły wybieram to drugie rozwiązanie :) więc przez najbliższe miesiące rzadko będę mieć satysfakcję z przyzwoitego zdjęcia. Ale potrawy na szczęście nie są przez to ani trochę mniej smaczne.
Dziś moja pierwsza próba z zakupioną szczęśliwie przyprawą z wędzonej papryki. Od dawna już czytałam jaka jest wspaniała, ale do tej pory nie udało mi się nigdzie kupić. No i w końcu ją mam. I potwierdzam wszystkie peany na jej cześć, jest rewelacyjna, najchętniej dodawałabym ją teraz do wszystkiego.
Na pierwszy ogień poszła brukselka, przepis znaleziony na blogu kuchnia wegatariańska, Asia - autorka przepisu, prowadzi teraz blog sojaturobie, ale tam tego przepisu nie znalazłam więc podaję stary link. Przepis jest super, a brukselka równie dobra jak ta ostatnio zrobiona z migdałami.

wtorek, 5 marca 2013

KOKTAJL ODROBINĘ BAGIENNY

Wiosna idzie, w okna zagląda słońce, człowiek spragniony jest świeżości.
Zaczyna się pora surowych koktajli, zwanych u nas ostatnio modnie smoothie. 
Dziś z przepisu Vegan Monkey z drobnymi zmianami - smak już wiosenny, kolor jeszcze trochę zimowy.

poniedziałek, 2 lipca 2012

LETNI DESER

Lato.
Upał.
Idealny czas na zimną słodką przekąskę.
Przepis znalazłam na blogu Smakoterapia ale obawiałam się intensywnego kokosowego smaku, którego tak wprost bez dodatków nie lubię. Dlatego zmieszałam 2 rodzaje mleka - kokosowe i migdałowe własnoręcznie zrobione. Wydaje mi się że był to bardzo dobry pomysł - galaretka wyszła delikatna, kokosowy aromat był bardzo delikatny.
Następnym razem bo na pewno będą takie, kusiłoby mnie posłodzić jakimś intensywnie pachnącym miodem lub karmelem. Może melasą z trzciny cukrowej? Popróbujcie i dajcie mi znać jak wyszło.

piątek, 25 maja 2012

NASIONA KONOPII W OSKAROWEJ ROLI DRUGOPLANOWEJ

To nie to o czym możecie myśleć. Niestety albo stety, nasiona konopii nie mają żadnych właściwości o których się zwykle myśli po usłyszeniu słowa konopie. Mają za to inne.

Lubię eksperymentować. Nie wytrzymałabym nawet kilku miesięcy na diecie, gdyby nie była dla mnie twórcza. Grzebię sobie w internecie, oglądam przepisy, przyprawy, sprawdzam co i gdzie można kupić. Gotowanie jest dla mnie zabawne kiedy jest wyzwaniem, wiąże się z uczeniem się nowych rzeczy, sprawdzaniem różnych nowych składników, poznawaniem nowych smaków. Wtedy stanie w kuchni jest dla mnie przygodą, w innym wypadku byłoby codzienną katorgą.
W przepisach z amerykańskich blogów wegańskich pojawiają się często różne składniki nie znane mi wcześniej, bogate w składniki odżywcze i chwalone jako zdrowe. Zawsze sprawdzam czy gdzieś można je w Polsce kupić i jeśli są, a przepisy z nimi wyglądają zachęcająco, często się skuszę. Ponieważ moja dieta wyklucza najpopularniejsze zboża, gluten, jajka, mleko, wieprzowinę, kurczaka, a także mąkę kukurydzianą i ziemniaczaną - najpopularniejsze zamienniki mąk glutenowych (uwierzcie mi, to naprawdę nie jest rozpacz i koniec świata - lepiej się bez nich czuję), staram się szukać źródeł białka gdzie indziej.
W ten sposób trafiłam na obłuszczone ziarna konopii - można kupić w internetowych sklepach eko - choć nie ukrywam, tanie nie są. Ale zawsze można kupić niewielką ilość na spróbowanie, poza tym są one dodatkiem do potraw a nie głównym składnikiem.

Według internetu ziarna konopii obfitują w białka i kwasy tłuszczowe w tym kwas gamma-linolowy GLA, bardzo pożądany w terapiach różnego rodzaju chorób, poprawiając przepływ krwi w naczyniach krwionośnych.

Z udziałem konopii dziś koktajl - inspiracja przepisem z bloga Choosing Raw. Dla mnie super, choć trzeba być otwartym na gęste, pożywne napoje raczej, niż na coś lekkiego na ugaszenie pragnienia.
Ziarna okazały się mieć smak dla mnie bardzo przypominający orzechy laskowe, ale znacznie mniej twarde. Koktajl był też zrobiony na mleku migdałowym, więc ostatecznie miał wyrazisty orzechowy gorzkawy posmak, sałata dodała mu świeżości a banan słodyczy.
Urzekł mnie też kolor, lekko pistacjowy, to chyba dzięki konopiom właśnie, sama sałata dałaby efekt bardziej zielony.