Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brukselka.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brukselka.... Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 listopada 2014

PÓŹNOJESIENNE WARZYWA W NATARCIU

Pokazywałam już na blogu pieczoną dynię hokkaido i pieczony topinambur. Nigdy jeszcze nie pokazywałam w ten sposób przyrządzonej brukselki. A gdyby tak nadrabiając braki upiec to wszystko razem?
Tym razem miałam topinambur trochę innej odmiany (z innej działki), jest fioletowy a bulwy bardziej okrągłe i trochę większe. Okazał się smaczny i nie trzeba go było obierać ze skórki, wystarczyło dokładnie wyszorować.

środa, 13 listopada 2013

BRUKSELKA UWĘDZONA

Nadchodzą dla mnie trudne fotograficznie dni zimowe. Kiedy uda mi się cokolwiek ugotować jest już zupełnie ciemno i mam do wyboru: pozbawić się posiłku i zaczekać na światło dnia następnego (pomijając fakt, że nie wszystkie potrawy będą dobrze wyglądać po 15 godzinach), albo zrobić obrzydliwe zdjęcie i potrawę jednak zjeść. Z reguły wybieram to drugie rozwiązanie :) więc przez najbliższe miesiące rzadko będę mieć satysfakcję z przyzwoitego zdjęcia. Ale potrawy na szczęście nie są przez to ani trochę mniej smaczne.
Dziś moja pierwsza próba z zakupioną szczęśliwie przyprawą z wędzonej papryki. Od dawna już czytałam jaka jest wspaniała, ale do tej pory nie udało mi się nigdzie kupić. No i w końcu ją mam. I potwierdzam wszystkie peany na jej cześć, jest rewelacyjna, najchętniej dodawałabym ją teraz do wszystkiego.
Na pierwszy ogień poszła brukselka, przepis znaleziony na blogu kuchnia wegatariańska, Asia - autorka przepisu, prowadzi teraz blog sojaturobie, ale tam tego przepisu nie znalazłam więc podaję stary link. Przepis jest super, a brukselka równie dobra jak ta ostatnio zrobiona z migdałami.

czwartek, 31 października 2013

BRUKSELKA WSZECHCZASÓW

Nie mogłam się powstrzymać przed jego opublikowaniem, albowiem jest to przepis, który zasługuje na najszersze rozpowszechnianie. Twórcą jest pinkcake, gospodyni bloga trochę inna cukiernia, czyli kobieta genialna. Jest to najpyszniejsza brukselka jaką jadłam. Do tego prosta w wykonaniu i dość szybka. Nie zmieniałam nic w przepisie, poza tym, że nie jemy makaronu, więc go nie dodałam, jak dla mnie nie ma takiej potrzeby. Dodałam też trochę więcej czosnku, jako że potrawa była przeznaczona dla dwojga całkiem dorosłych osób. Jest to danie kompletne, świeże, pyszne i mocno pachnące czosnkiem. Naprawdę każdy miłośnik brukselki powinien go spróbować, jak również wszyscy do brukselki dotąd nieprzekonani.

piątek, 22 lutego 2013

SAŁATKA ROZMAITOŚCI

Na bazie brukselki i marchewki. Taka jak lubię, surowa, z lekką nutą słodyczy. Już dawno czekała na swoją kolej, znalazłam ją na blogu Oh she glows i od samego początku wiedziałam że będzie pyszna. I taka była.

piątek, 16 listopada 2012

BRUKSELKA NA SUROWO?

Czemu nie.
Przecież to mała kapusta.
Źródłem był przepis Geny z Choosing Raw, a moje zmiany wniosły odrobinę słodkości i posłużyły zintensyfikowaniu smaku.

poniedziałek, 8 października 2012

ZUPA NIBY ZWYCZAJNA I PARĘ REFLEKSJI

Czasem bym chciała...
...Opisywać wspaniałe kulinarne eksperymenty, takie żeby wszystkim szczęki opadły, wszystkie udane, żadnej wpadki.
...Żeby smak i aromat wszystkich dań był tak powalający, żeby wszyscy wylizywali talerze.
...Codziennie wymyślać nowe wspaniałe potrawy, za każdym razem inne, a każda efektowniejsza od poprzedniej.
...Przestrzegać przyjętej przeze mnie diety w absolutnie 100%.
...Zawsze mieć nową energię do dzieła i codziennie nowe pomysły.
...Żeby każda moja potrawa wyglądała jak te z książek kucharskich albo jeszcze lepiej.

No a teraz rzeczywistość.
  • Czasem robię cały tydzień tylko zupy bo mam bulion i trzeba go wykorzystać.
  • Czasem danie nie jest szczytem pyszności, chociaż (prawie) zawsze je zjadam bo szkoda wyrzucać.
  • Czasem cały tydzień robię dania z cudzych przepisów bez żadnych zmian, bo nie mam pojęcia jak można by coś zmienić i po co.
  • Czasem doleję do ciasta krowiego mleka, bo nie chce mi się jechać po kozie albo robić orzechowe, a czasem o zgrozo dodam nawet sztucznego aromatu zamykając przy tym oczy.
  • Czasem po prostu jestem zmęczona i nie chce mi się nic wymyślać, no nie chce się i koniec.
  • Czasem potrawa wygląda jak bura kupa, a nawet jak wygląda nie najgorzej to ja zamiast stylizować zdjęcia i ustawiać statyw, cykam szybko z ręki bo chciałabym zjeść ją jeszcze ciepłą.
Ale.
  • Tak wygląda moje rzeczywiste codzienne jedzenie. Bez ściemy, bez specjalnych akrobacji. Tak żeby jeszcze zostało trochę czasu na inne, równie ciekawe rzeczy, w końcu nie tylko gotowaniem się zajmuję a nawet nie głównie.
  • Od roku trzymam się swojej diety bez większych potknięć. Nie jem żadnych gotowych produktów, chleba, ciastek, bulionów z kostki, makaronów, prawie nic kupionego w sklepie, wszystko sama gotuję od podstaw. Czasem jestem sama tym zdumiona, że tak się udaje i to bez specjalnych wysiłków a nawet z przyjemnością.
  • Czasem uda mi się wymyślić coś co jest dobre, a nawet pyszne i jestem wtedy bardzo dumna.
  • To co na zdjęciu ja zawsze zjadam, nie smaruję olejem, żeby się błyszczało, nie opalam palnikiem żeby zbrązowić, nie mam przygotowanego kącika do robienia fotografii z ekranami, lampą itp. A mimo to czasem zdjęcia są przyzwoite - takie jak chciałam.
  • I cały czas gotowanie sprawia mi przyjemność.
I tak ma być :)

piątek, 7 września 2012

BRUKSELKA Z JABŁKAMI

Jedno z lepszych dań jakie ostatnio jadłam, i jedno z lepszych z brukselki, proste i szybkie w wykonaniu, składniki niewyszukane.
Trudno brukselkę upiec tak, żeby nie była sucha i twardawa, miałam wcześniej różne niezbyt udane próby, a ta wyszła idealnie.
Znaleziona u słodkiej babki. Lekko zmienione proporcje, dodałam rodzynki i świeżo zmielony pieprz, a brukselkę podgotowałam w bulionie.
Bez dłuższych wstępów przedstawiam: